Biogazownie przetwarzają odpady organiczne, takie jak obornik,
gnojowica czy resztki roślinne. Powstały z tego biogaz może posłużyć do
produkcji prądu i ciepła. Minister rolnictwa, Stefan Krajewski,
przekonuje, że nowe przepisy przygotowywane w ustawie Prawo energetyczne
ułatwią rolnikom inwestowanie w biogazownie.
– Możliwe do wykorzystania przez rolników jako
alternatywa z jednej strony na zarabianie pieniędzy, z drugiej strony na
wytwarzanie energii – mówi Stefan Krajewski, minister rolnictwa i rozwoju wsi.
Wskutek nadmiernej biurokracji biogazowni w Polsce jest nieco ponad
dwieście. Budowa biogazowni o mocy jednego megawata kosztuje ok. 15 mln
złotych. Są możliwości sfinansowania takiej instalacji nawet do 65 proc.
To m.in. dotacje z programu „Energia dla wsi”. Ale – jak wyjaśnia
rolnik Szymon Ręcławowicz, który buduje swoją biogazownię – czas
procedowania wniosków jest za długi.
– Mam nadzieję, że to zostanie poprawione, bo nie można czekać dwa lata na rozpatrywanie jednego wniosku – zaznacza rolnik.
Minister energetyki z PSL, Miłosz Motyka, zapewnia, że nowelizacja prawa przyspieszy proces inwestycyjny.
– To szybsze decyzje i prostsze procedury,
deregulacja w tym zakresie. Brak w ogóle uwzględniania wypisu wyrysu,
zgłoszenie ich tylko na oświadczenie – brak potrzeby zgłaszania sterty
dokumentów – akcentuje szef resortu energii.
Tymczasem największym problemem, z którym mierzą się właściciele
biogazowni, są trudności z podpięciem instalacji do sieci. Powodem tego
jest przestarzała infrastruktura elektroenergetyczna, której nie wymieni
się z dnia na dzień – wskazuje ekspert ds. energetyki, Wojciech
Jakóbik.
– Gaz jest popularny w ciepłownictwie, powstają
też nowe elektrociepłownie gazowe i tutaj biogaz zmuszony jest do
konkurowania – zauważa Wojciech Jakóbik.
Gdy biogazownia jest niepodłączona do systemu, to rolnik na niej nie
zarabia, gdyż nie może dzielić się energią z sąsiadami, pobliskimi
szkołami czy urzędami. Dodatkowo, obecnie w przyłączaniu do sieci
przesyłowych pierwszeństwo mają inne źródła OZE, czyli wiatraki i
fotowoltaika. To musi się zmienić – zaznacza rolnik Szymon Ręcławowicz.
– Aby biogazownie otrzymywały w pierwszej kolejności dostęp jako wytwarzający energię elektryczną – podkreśla.
Biogaz jako stabilne źródło energii może pomóc rozwiązać problem w
kontekście emisji CO2. To gaz, przez co jest pożądany z punktu widzenia
polityki klimatycznej. Jednak – jak przekonuje poseł Jarosław Sachajko –
rząd Donalda Tuska musi zacząć realnie coś robić w tym zakresie.
– Bez racjonalnego podejścia do rolnictwa i do biogazowni będziemy nadal płacili najwyższe ceny energii w Unii Europejskiej – akcentuje poseł Koła Poselskiego Wolni Republikanie.
Krajowa produkcja biogazów może dać od 2 do nawet 8 mld metrów
sześciennych gazu rocznie i to w momencie, gdy obecna produkcja to ok. 4
mld m sześciennych. Obecnie udział biometanu w dostawach gazu dla
naszego kraju jest znikomy.
radiomaryja.pl