– Naprawdę mnie nikt nie ogra w Unii Europejskiej – zapewniał premier Donald Tusk w swoim exposé w 2023 roku.
Jednak czwartkowa decyzja Trybunału
Sprawiedliwości Unii Europejskiej przeczy temu zapewnieniu. TSUE oddalił
odwołanie Polski od wyroku nakazującego zapłatę kary za niewstrzymanie
wydobycia węgla brunatnego w kopalni „Turów”. Zakaz wydobycia wydała
jednoosobowo wiceprezes Trybunału. Gdyby Polska zastosowała się do tego
nakazu, mielibyśmy energetyczną katastrofę – zauważył Wojciech Dąbrowski
– były prezes PGE, do której należy kopalnia i elektrownia „Turów”.
– To jest kompleks, który zapewnia bezpieczeństwo
dla południowo-zachodniej Polski. Produkuje prawie 15 proc. energii
elektrycznej dla tego regionu Polski, więc jest bardzo ważnym elementem
naszego bezpieczeństwa energetycznego – podkreślił Wojciech Dąbrowski.
Skargę do TSUE na „Turów” złożyły
Czechy, ale w międzyczasie Polska porozumiała się z naszym południowym
sąsiadem i Praga wycofała wniosek z Trybunału. W 2022 r. kary przestały
być naliczane, ale Trybunał nakazał nam zapłacić te, które naliczono.
Polska odwołała się od tej decyzji. Wydawało się, że po niedawnych
słowach rzecznika TSUE sprawa będzie pozytywnie rozpatrzona – zauważył
Jacek Saryusz-Wolski, były poseł do Parlamentu Europejskiego.
– Sugestia rzecznika była taka, że skoro Polska z
Czechami się dogadała, to należy Polskę zwolnić z tych kar i oddać
pieniądze już pobrane – zaznaczył polityk.
Niestety sędziowie Trybunału oddalili
dziś polskie odwołanie w sprawie kary, a to oznacza, że nasz kraj nie
odzyska 68 mln euro, które Komisja Europejska potrąciła z należnych nam
funduszy unijnych. To dotkliwa kara – ocenił Wojciech Ilnicki,
przewodniczący NSZZ „Solidarność” w kopalni „Turów”.
– To nie kopalnia „Turów”, tylko społeczeństwo polskie, zubożeje o 68 mln euro – wskazał związkowiec.
Jacek Karnowski, wiceminister funduszy i polityki regionalnej, uspokaja i zapewnia, że rząd odzyska zabrane nam pieniądze.
– Będziemy się starali uzyskać wszelkie możliwe środki odwoławcze, ale do tego trzeba pokazać program naprawczy – oznajmił Jacek Karnowski.
Problem w tym, że decyzja TSUE jest
ostateczna, a programy naprawcze w „Turowie” już dawno wcielono w życie.
Wyrok Trybunału Sprawiedliwości wpisuje się z obecna politykę Unii
Europejskiej – podkreślił poseł Krzysztof Szczucki z Prawa i
Sprawiedliwości.
– Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej ma
taką tendencję, a właściwie ustaloną już linię działania, że staje po
stronie organów Unii Europejskiej, a więc staje po stronie
centralistycznej – zwrócił uwagę polityk PiS.
Wyrok w sprawie „Turowa” wzmacnia ideologię klimatyczną i Zielony Ład, którym hołduje Komisja Europejska.
radiomaryja.pl