Skala inwestycji planowanych na Bałtyku nie ma precedensu. Wartość
projektów realizowanych w pierwszej fazie rozwoju morskiej energetyki
wiatrowej (MEW) przekracza 130 mld zł, a do 2040 r. może sięgnąć nawet
400–500 mld zł. To przedsięwzięcie, którego kapitał jest większy niż
Centralnego Portu Komunikacyjnego i elektrowni jądrowej łącznie.
Offshore wind staje się też impulsem do budowy nowego łańcucha dostaw i
fundamentem rozwoju nowoczesnego przemysłu energetycznego w Polsce,
który angażuje setki polskich firm.
Co to oznacza dla branży przeanalizowali przedstawiciele Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej.
Morska energetyka wiatrowa jest już dziś postrzegana jako projekt
strategiczny, którego rozwoju Polska nie ma czym zastąpić. Wygaszanie
węglowych jednostek wytwórczych, ograniczenia rozwoju energetyki gazowej
oraz długi horyzont uruchomienia pierwszej elektrowni jądrowej
sprawiają, że offshore pozostaje jedynym źródłem zdolnym dostarczyć duże
wolumeny zeroemisyjnej energii w relatywnie krótkim czasie. To nie
tylko kwestia klimatu, ale przede wszystkim bezpieczeństwa
energetycznego i stabilności gospodarki. – mówi Janusz Gajowiecki,
prezes Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej (PSEW).
Tymczasem Krajowy Plan w dziedzinie Energii i Klimatu (KPEiK),
opracowany przez Ministerstwo Energii redukuje skalę rozwoju energetyki
wiatrowej bez przedstawienia jakichkolwiek analiz. Propozycje
Ministerstwa Energii ograniczają rozwój energetyki wiatrowej na lądzie
do 20,4 GW w scenariuszu WEM (mało ambitnym), zamiast 34,5 GW
proponowanych w poprzedniej wersji KPEiK, czyli o ponad 14 GW. Z kolei w
zakresie morskiej energetyki wiatrowej plany rozwoju zostały
zredukowane do 11,8 GW z wcześniej wskazywanych 18 GW (zmniejszenie o
6,2 GW), mimo że właśnie rozstrzygnięte aukcje offshore pokazały jedne z
najtańszych cen nowych mocy w systemie.
Warto podkreślić, że ograniczenie docelowej skali morskiej energetyki
wiatrowej do 11,8 GW w projekcie KPEiK nie oznacza cofnięcia
zaplanowanych już aukcji ani anulowania istniejących projektów. Dokument
ten ma charakter planistyczno-scenariuszowy i nie zmienia
obowiązujących ram prawnych. Jednocześnie jednak tak istotna redukcja
dotycząca ambicji naszej strategii wysyła silny sygnał do rynku, który
pozostaje w sprzeczności z harmonogramem kolejnych aukcji zaplanowanych
na lata 2027, 2029 i 2031.
Jest to administracyjne hamowanie
technologii, którą rynek i regulator jednoznacznie uznają za najtańsze
źródło nowych mocy w systemie. Konsekwencje przyjętych założeń oznaczają
silne szoki cenowe, których koszty poniosą odbiorcy energii, przemysł
energochłonny oraz cała gospodarka - mówi Janusz Gajowiecki, prezes Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej (PSEW).
Już dziś portfel projektów morskiej energetyki wiatrowej w Polsce
przekracza poziom 11,8 GW wskazany w projekcie KPEiK. Obejmuje on 5,9 GW
realizowane w I fazie oraz ok. 3,4 GW zakontraktowane w aukcji z 2025
r., a także kolejne obszary przygotowywane pod przyszłe aukcje, których
potencjał szacowany jest na kilka gigawatów. Jednocześnie rządowy
harmonogram zakłada przeprowadzenie kolejnych aukcji na łącznie 8 GW w
latach 2027–2031, co pokazuje, że faktyczne działania inwestycyjne
wykraczają poza bardziej zachowawczy scenariusz zapisany w KPEiK.
Pozytywne rozstrzygnięcie aukcji offshore w 2025 r. potwierdziło, że
sektor ma realne podstawy i gotowość do dalszego rozwoju i stanowi ważny
element zabezpieczenia systemu przed luką generacyjną. Bez nowych mocy
wytwórczych Polska byłaby zmuszona do zwiększonego importu energii, co
osłabiłoby konkurencyjność gospodarki i podniosło koszty dla odbiorców
końcowych.
W dłuższym horyzoncie morska energetyka wiatrowa
odegra istotną rolę w obniżaniu i stabilizowaniu cen energii. Każdy
dodatkowy gigawat mocy zainstalowanej na morzu wypiera z rynku
najdroższe źródła, które dziś często wyznaczają cenę krańcową,
poprawiając jednocześnie konkurencyjność polskich przedsiębiorstw na
rynkach międzynarodowych. - podkreśla Oliwia Mróz-Malik, Menedżer ds. morskiej energetyki wiatrowej, inwestycji i rozwoju w PSEW.
Morska energetyka wiatrowa to jednocześnie ogromna szansa dla polskich
firm. Szacuje się, że udział krajowych przedsiębiorstw w łańcuchu dostaw
może przekroczyć 40%, a już dziś widać, że ten udział systematycznie
rośnie. Do zrealizowanych inwestycji, takich jak gdańska fabryka wież
Baltic Towers, fabryka montażowa gondoli turbin morskich Vestas, czy
pierwszy etap portu instalacyjnego w Świnoujściu, dołączą wkrótce
kolejne.
W realizacji są kolejne kluczowe dla offshore wind przedsięwzięcia: port
instalacyjny w Gdańsku o wartości około 1,2 mld zł, fabryka wież Windar
w Szczecinie za około 700 mln zł, która ma zapewnić 450 miejsc pracy,
następne etapy rozbudowy portu w Świnoujściu oraz nowe bazy serwisowe w
Łebie, Ustce i Władysławowie. To twarde dane pokazujące, że za pojęciem
„offshore wind” stoją realne inwestycje przemysłowe, miejsca pracy,
kontrakty dla lokalnych firm oraz nowoczesne kompetencje, które
pozostaną w polskiej gospodarce na lata.
Morska energetyka
wiatrowa to dziś jeden z nielicznych projektów, w których ambicje
energetyczne Polski bezpośrednio przekładają się na realne inwestycje
przemysłowe i szereg korzyści społecznych i gospodarczych dla polskiej
gospodarki. Setki miliardów złotych nakładów, dziesiątki miliardów
wpływów do finansów publicznych i rosnący udział polskich
przedsiębiorstw w łańcuchu dostaw pokazują, że offshore wind nie jest
wizją, lecz trwałym fundamentem rozwoju gospodarczego, kompetencyjnego i
technologicznego kraju. – dodaje Oliwia Mróz-Malik.
cire.pl