Raport opracowany przez E.ON prezentuje główne czynniki warunkujące
dynamiczne zmiany na europejskim rynku energii elektrycznej. Aby
wypełnić unijne zobowiązania klimatyczno-energetyczne w perspektywie do
2030 i 2050 r., trzeba znaleźć równowagę między rekordowymi inwestycjami
w transformację energetyczną a przystępnymi cenami energii dla
odbiorców końcowych.
W „The Energy Playbook” wskazano, że elektryfikacja sektorów takich jak
transport, przemysł i ciepłownictwo to zazwyczaj najtańsza metoda
ograniczenia emisji CO₂. Natomiast podatki i opłaty obejmujące energię
elektryczną są obecnie średnio trzykrotnie wyższe niż w przypadku paliw
kopalnych. Obniżenie ich do minimalnego poziomu unijnego mogłoby
odblokować pełen potencjał elektryfikacji, czyniąc ją bardziej
konkurencyjną i przystępną cenowo dla odbiorców końcowych.
Z kluczowych wniosków z raportu wynika, że dzięki elektryfikacji i
poprawie efektywności energetycznej wydatki na energię dla gospodarstw
domowych w Unii Europejskiej mogą spaść o blisko 40% – z prawie 780 mld
euro w 2023 r. do 434 mld euro w 2050 r.
Tymczasem według prognoz elektryfikacja ciepłownictwa i transportu
zwiększy zapotrzebowanie na energię elektryczną w Unii Europejskiej aż o
30% do 2035 r. Wiąże się to z ogromnymi nakładami inwestycyjnymi na
budowę nowych mocy wytwórczych.
Podobnie jest w przypadku procesu dekarbonizacji polskiej gospodarki.
Analitycy CAKE/KOBiZE szacują, że krajowe zapotrzebowanie na energię
elektryczną będzie drastycznie wzrastać. W 2023 r. wynosiło ono ok. 173
TWh, a do 2050 może sięgnąć nawet 425–445 TWh[3].
Aby sprostać rosnącemu zapotrzebowaniu na energię elektryczną w Europie,
niezbędna jest silna rozbudowa i modernizacja sieci – zarówno
przesyłowych, jak i dystrybucyjnych. Istotne jest również ich lepsze
dostosowanie do rozwoju odnawialnych źródeł energii. Ponadto wyniki
raportu wskazują, że skuteczna cyfryzacja i zwiększanie elastyczności
systemu elektroenergetycznego pozwolą uniknąć budowy około 240 GW
rezerwowej mocy wytwórczej. Może to przynieść oszczędności rzędu nawet 8
mld euro rocznie.
„Polska,
podobnie jak inne kraje UE, musi dostosować swoją infrastrukturę
sieciową do konieczności efektywnego zarządzania rosnącą produkcją
energii z OZE oraz do zapotrzebowania na coraz większy wolumen mocy.
Obecnie sieci nie nadążają za tym wzrostem, co prowadzi do sytuacji, w
których nadmiar energii nie może być efektywnie wykorzystany przez
konsumentów” – mówi Andrzej Modzelewski, prezes E.ON Polska.
Stoen Operator, należący do Grupy E.ON w Polsce, wraz z innymi krajowymi
dystrybutorami energii zobowiązał się – we współpracy z Urzędem
Regulacji Energetyki – do zainwestowania do 2030 łącznie aż 130 mld zł w
rozwój infrastruktury sieciowej. Unijne inwestycje w tym obszarze mają z
kolei wynosić około 80 mld rocznie, czyli ponad dwukrotnie więcej niż w
latach 2015–2019.
Raport E.ON zwraca szczególną uwagę na fakt, że transformacja
energetyczna musi być społecznie akceptowalna. Oznacza to, że koszty
przejścia na czystą energię nie mogą być zbyt wysokie. W innym wypadku
spotka się to z brakiem zaufania i oporem społeczeństwa wobec zmian.
W Polsce wysokie ceny energii stanowią szczególne wyzwanie dla
przedstawicieli branży produkcyjnej. Z tego względu większość firm z
sektora MŚP nie planuje żadnych inwestycji (66%) w najbliższym czasie.
Jedynie co czwarte przedsiębiorstwo poniesie wydatki na firmową flotę, a
co piąte zainwestuje w poprawę efektywności energetycznej.
Jednocześnie jeśli OZE przyczyniłyby się do oszczędności energii w
firmie, przynosząc wymierną korzyść, to aż 44% przedsiębiorców
deklaruje, że przeznaczyłoby swoje środki na tego rodzaju rozwiązania
energetyczne.
cire.pl