|
Polska jest jednym z trzech krajów (obok
Francji i Rosji), które dostały licencję Międzynarodowej Organizacji Dna
Morskiego (agencja ONZ) na prowadzenie badań pod kątem występowania
surowców w Oceanie Atlantyckim.
Wyścig o dostęp do surowców oceanicznych jest regulowany przez
Międzynarodową Organizację Dna Morskiego, czytamy na polskieradio24.pl.
Czynniki
naukowe i ekologiczne są traktowane priorytetowo, więc nie będzie
możliwości przeprowadzania dzikiej eksploracji na wzór XIX-wiecznego
górnictwa kopalnianego – uważa dr Jakub Ciążela, geolog morski z Instytutu Nauk Geologicznych PAN.
Co szukajÄ… polscy naukowcy?Koncentrujemy
się na poszukiwaniach złóż siarczków polimetalicznych. Te błyszczące
minerały często o charakterystycznym złotawym kolorze, są ważnym źródłem
miedzi, złota, cynku i ołowiu. Oceany będą w przyszłości źródłem
metali, po tym jak się wyczerpią zasoby kopalne na lądach - uważa dr Jakub Ciążela, geolog morski z Instytutu Nauk Geologicznych PAN (ING PAN).
Przydzielony Polsce odcinek do eksploracji na bazie licencji przebiega
wzdłuż północnej części śródatlantyckiego grzbietu oceanicznego.
Musieliśmy
uzasadnić, na bazie dotychczasowych badań naukowych, że w wyznaczonym
regionie rzeczywiście mogą znajdować się złoża metali. Ale musieliśmy
też przedstawić dokładny plan eksploracji, w którym wyjaśniliśmy, jaki
sprzęt wykorzystamy – i jakie to będzie miało konsekwencje dla
środowiska. Kwestią priorytetową jest poszanowanie unikatowej fauny i
flory na obszarach, gdzie gorące wody hydrotermalne wypływają na
powierzchnię dna oceanu – podkreślił Ciążela.
Jak unikać szkodzenia środowisku? Na
dnie morskim natura koncentruje się bardziej punktowo. Największa
bioróżnorodność jest na niewielkich obszarach aktywnego wypływu gorących
wód, które łatwo wyznaczyć na mapie i łatwo je omijać. My się skupiamy
na obszarach, gdzie nie ma bogatej fauny i flory. W praktyce odsuwamy
się nieco od grzbietu oceanicznego. Musimy oscylować na obszarze o wieku
od 100 tys. lat do 2 mln lat - czyli takich, które nie są jeszcze
przysypane grubą warstwą osadów, ale nie są już aktywne hydrotermalnie.
Właśnie z tego powodu, żeby nie zaszkodzić ekosystemom - wyjaśnia polski geolog.
Podczas pierwszej polskiej ekspedycji naukowcom udało się wytypować
siedem miejsc do bardziej szczegółowej eksploracji. Udało się też odkryć
dwa zupełnie nowe miejsca, których wcześniej nie znano, a są obiecujące
pod kątem występowania metali. Zespół badaczy wykonał też szereg badań
pod kątem geologicznym, by uzyskać jak najwięcej informacji dotyczących
ukształtowania dna morskiego.
Naukowcy przeprowadzili również badanie magnetometryczne. Szukali m.in.
zmian namagnesowania wywołanych wodami hydrotermalnymi, co jest
wskazówką, że w pobliżu mogą znajdować się duże pokłady złóż metali.
Wykorzystaliśmy
fakt, że wypływ gorących wód hydrotermalnych powoduje pewne zakłócenia w
cechach fizycznych i składzie chemicznym wody. Za pomocą różnych
sensorów można te zakłócenia wykryć. To może być wskazówką, że w danym
miejscu występuje zwiększona ilość metanu, podwyższony wskaźnik pH albo
obniżony wskaźnik pH – w zależności od typu wypływu. Wszystkie te
informacje są ważną wskazówką przy poszukiwaniu złóż – tłumaczył Ciążela.
Roboty podwodne pomogÄ… naukowcomW
tym roku idziemy za ciosem i jesteśmy na etapie opuszczania robotów
podwodnych Autonomus Underwater Vehicle (AUV) – nazywanych dronami
podwodnymi. Roboty mają tę zaletę, że pływają samoczynnie 2-3 dni bardzo
nisko nad powierzchnią dna oceanicznego (ok. 50 m) i mogą mapować dno z
bardzo dobrą rozdzielczością od 25 cm do 1 m, w porównaniu do ok.
30-metrowej rozdzielczości, którą uzyskaliśmy wcześniej z poziomu statku – powiedział Ciążela. cire.pl
|