Władze Unii Europejskiej nie ustępują w kwestiach wprowadzania
radykalnych rozwiązań polityki klimatycznej. Zdaniem
wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej, Fransa Timmermansa, Polska
musi przejść transformację energetyczną nawet bez wsparcia w postaci
funduszy unijnych.
– Jeśli chodzi o podejście europejskie,
transformacja to jest takie hasło, które jest jak ładnie opakowany
cukierek, który jest tak naprawdę trucizną – stwierdził wiceminister Jacek Ozdoba.
Burzy ona bowiem bezpieczeństwo energetyczne krajów członkowskich UE, w tym Polski.
Partia, do której należy wiceminister środowiska – Suwerenna Polska –
przeciwstawia się unijnej polityce klimatycznej w obecnym wydaniu.
Dzisiaj politycy stronnictwa Zbigniewa Ziobry udadzą się na Dolny Śląsk,
by poruszać kwestię Turowa – elektrowni, która wyjątkowo przeszkadza
eurokratom, a odpowiada za kilka procent całej energii produkowanej w
Polsce. Jest to elektrownia zasilana węglem, a surowiec ten jest – obok
gazu i atomu – jednym z trzech stabilnych źródeł energii. Polska nie
zamierza przechodzić na gaz, bo w naszym przypadku oznaczałoby to
uzależnienie od Rosji, a energetyki atomowej jeszcze nie posiadamy, więc
najbezpieczniejszą opcją jest węgiel. Nie znaczy to jednak, że Polska
całkowicie jest przeciwna odnawialnym źródłom energii.
– Nikt nie jest przeciwko OZE. Wiatraki (daleko
od zabudowy) czy też panele fotowoltaiczne to jest uzupełnienie miksu.
To jest niestabilne źródło – nie zawsze wieje, nie zawsze świeci.
Mówienie o tym, że w jakimkolwiek kraju miałaby być przymusowa
transformacja, jest czymś absurdalnym, dlatego że można inwestować w
nowoczesne technologie, ale najważniejsza jest suwerenność i
bezpieczeństwo – przede wszystkim bezpieczeństwo ekonomiczne – zwrócił uwagę wiceminister środowiska.
Wskazał na system handlu uprawnieniami do emisji dwutlenku węgla
(ETS), który drenuje z polskich kieszeni miliardy złotych, jakie
trafiają do spekulantów odpowiedzialnych za wysokie ceny tychże
uprawnień.
Także inne z rozwiązań europejskiej polityki dekarbonizacyjnej w imię
walki ze zmianami klimatu będą uprzykrzać egzystencję zwyczajnym
obywatelom. Władze unijne chcą forsować chociażby zakaz sprzedaży
samochodów spalinowych czy instalacji piecyków gazowych oraz poszerzać
obszar funkcjonowania ETS o kolejne sektory, takie jak budownictwo czy
sektor paliwowy.
– Na każdą sferę życia będziemy mieli za chwilę nałożony podatek, który spowoduje gigantyczną drożyznę – podkreślił rozmówca Radia Maryja.
Unijne regulacje pogorszą standardy życia wielu polskich rodzin, prowadząc do zubożenia społeczeństwa.
– Unia Europejska wyznacza cel, ale nie widzi człowieka – ocenił Jacek Ozdoba.
Dodatkowo unijne wsparcie na przeprowadzenie narzucanej nam przez
Brukselę transformacji energetycznej jest nieproporcjonalnie małe w
stosunku do kosztów, jakie trzeba będzie ponieść. Co więcej, pieniądze z
Funduszu Odbudowy (jeśli Polska je w ogóle otrzyma) mają zostać w
sporej części przeznaczone na inwestycje w OZE, na czym zarobią Niemcy
produkujący urządzenia służące do pozyskiwania tzw. zielonej energii.
– Stąd bardzo silne stanowisko Suwerennej Polski, która od początku do końca przestrzega, że Unia Europejska podąża w złą stronę – podsumował wiceminister klimatu i środowiska.
Całość rozmowy z Jackiem Ozdobą jest dostępna [tutaj].
radiomaryja.pl