|
Przez ostatnie 15 czy nawet 20 lat udało się zredukować o 30
proc. emisję CO2 w Europie, biorąc pod uwagę kraje UE, wiec przyjmując
taki trend, to osiągnięcie zerowej emisji mogłoby być możliwe dopiero za
jakieś 100-120 lat. Już nie mówiąc o tym, że nie można w tym kierunku
zmierzać, bo to też w którymś momencie staje się szkodliwe dla otoczenia
– mówił prof. Zbigniew Krysiak, prezes Instytutu Myśli Schumana,
ekonomista ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie, w „Aktualnościach
dnia” na antenie Radia Maryja. Dodał również, że jest jakąś utopią
myślenie o zredukowaniu CO2 do zera z tej perspektywy.
W „Naszym Dzienniku” pojawił się artykuł
dotyczący zmian, które Unia Europejska chce wprowadzić tak, aby
większość europejskich miast osiągnęła neutralność klimatyczną. Wśród
nich znajduje się pięć miast z Polski. Jednak najbardziej zaskakującą
rzeczą jest to, że na tej liście nie znajdziemy np. Berlina, chociaż to
właśnie Niemcy są największymi zwolennikami zeroemisyjności.
– Widzimy, jak tzw. ideologia ekologiczna działa
tendencyjnie, jak ona po prostu stara się naginać czy tworzyć taką
sytuację wobec tych, których w jakimś sensie chce się podporządkować czy
też wyćwiczyć w posłuszeństwie. Berlin to przecież Niemcy, Ursula von
der Leyen, cała grupa liderów z Niemiec. Oni są takimi głównymi
mobilizatorami w całym tym procesie, a jednak mieszkańcy się nie
zgadzają. Przeważyło tutaj racjonalne myślenie, bo ono wskazuje na to,
że nie da się przez siedem lat doprowadzić do tego, żeby emisja CO2
byłaby na poziomie zera – wskazał prof. Zbigniew Krysiak.
Podkreślił, że zgodnie z tym, co mówił śp. prof. Jan Szyszko, ale też
wielu innych specjalistów i ekspertów, którzy się tym zajmują, „świat
roślin, drzew nie może istnieć bez CO2.”
– To jest pokarm dla tej części natury i jest
jakąś utopią myślenie o zredukowaniu CO2 do zera z tej perspektywy (…)
Przez ostatnie 15 czy nawet 20 lat udało się zredukować o 30 proc.
emisję CO2 w Europie, biorąc pod uwagę kraje UE, wiec przyjmując taki
trend, to osiągnięcie zerowej emisji mogłoby być możliwe dopiero za
jakieś 100-120 lat. Już nie mówiąc o tym, że nie można w tym kierunku
zmierzać , bo to też w którymś momencie staje się szkodliwe dla
otoczenia – zauważył prezes Instytutu Myśli Schumana.
Zwrócił również uwagę, że Europa emituje zaledwie 8 proc. CO2.
– Większość zanieczyszczeń pochodzi z Chin,
Indii, Brazylii, Rosji, dość dużo produkują też Stany Zjednoczone, ale
one przez racjonalną politykę, nie administracyjne przymuszanie,
znacznie redukują emisję, ale nie ma tam procesu rewolucyjnego. Zatem
CO2, które jest produkowane w innych krajach, głównie w Azji, ono się
przecież przemieszcza. To nie jest tak, że jest tutaj jakaś bariera,
przegroda między Europą a Azją i to CO2 tam osiada – stwierdził prof. Zbigniew Krysiak.
Gość Radia Maryja odniósł się również do pomysłu wprowadzenia samochodów elektrycznych.
– Niedawno mieliśmy w Polsce incydent, że
samochód elektryczny gaszono przez 24 godziny i dzisiaj już w wielu
parkingach podziemnych nie przyjmują tego typu aut, dlatego że w
momencie zapalenia zapłonu proces gaszenia jest niewyobrażalnie długi.
Wyobraźmy sobie, że samochód zapłonie w garażu, tunelu czy w miejskim
korku, a obok stoją inne również elektryczne auta czy też na benzynę, to
tragedia gotowa – akcentował profesor.
Prezes Instytutu Myśli Schumana wskazał, że niemieckie koncerny
działają w obszarze administracji, aby usunąć prawo do używania
samochodów benzynowych.
– Niemcy chcą w ten sposób w krótkim czasie –
mówiąc kolokwialnie – zarzucić europejskie rynki samochodami
elektrycznymi. Gdybyśmy mieli się przestawić, jak planują po 2035 roku
na samochody elektryczne, to musielibyśmy zbudować nie tylko w Polsce,
ale też w każdym kraju elektrownie produkujące prąd o mocy dwu-,
trzykrotnie większej iż są obecnie. To są biliony, nawet nie miliardy,
ale biliony – zaznaczył.
radiomaryja.pl
|