Obie elektrownie mają zostać uruchomione w 2033 r., tzn. dwa lata
później pierwsze bloki powinny już pracować z pełnym obciążeniem. Trzeba
jednak zdawać sobie sprawę z trudności jakie występują przy budowie
pierwszej w danym kraju elektrowni jądrowej.
Krajowy park elektrowni – diagnoza
Krajowy park elektrowni jest jednym z większych w Europie. Produkcja
energii elektrycznej w latach 2021 i 2022 wyniosła odpowiednio 173,6 TWh
i 175 TWh, z tego blisko 80 proc. w elektrowniach opalanych węglem.
Niestety, stopień dekapitalizacji majątku wytwórczego krajowej
elektroenergetyki jest bardzo duży. Najmłodszy z bloków klasy 370 MW w
Elektrowni Opole ma wprawdzie tylko 25 lat, ale pierwsze bloki
Elektrowni Bełchatów pracują już ponad 39 lat.
Wszystkie bloki klasy 200 MW mają ponad 40 lat, przy czym większość
mieści się w przedziale 45-50 lat. Jest wielce prawdopodobne, że do 2035
r. zostaną wszystkie wycofane z eksploatacji. Stan ten jest
konsekwencją wieloletniego (na przełomie wieków) zastoju w budowie
nowych mocy wytwórczych.
Oddanie do eksploatacji w latach 2008÷2011 (po wspomnianym zastoju)
trzech wielkoskalowych bloków na parametry nadkrytyczne w Elektrowniach:
Pątnów, Łagisza i Bełchatów oraz uruchomienie w latach 2017÷2021 nowych
bloków nadkrytycznych w Kozienicach, Opolu, Turowie i Jaworznie –
znacznie poprawiło sytuację w dłuższej perspektywie czasowej.
W warunkach polskich nowe wielkoskalowe bloki nadkrytyczne powinny być
przede wszystkim przeznaczone do pracy podstawowej, gwarantującej
najwyższą sprawność i znaczne ograniczenie emisji CO2 oraz innych
zanieczyszczeń.
Dywersyfikacja struktury paliwowej
Najszybsza droga ograniczania udziału węgla w krajowej produkcji energii
elektrycznej i jednocześnie redukcji emisji CO2 z konwencjonalnych
elektrowni wiedzie obecnie poprzez zastępowanie węgla gazem.
Emisja CO2 w prostych układach gazowych wynosi ok. 550 kg/MWh, zaś w
kombinowanych układach gazowo-parowych tylko ok. 330 kg/MWh. Relatywnie
niski koszt inwestycyjny oraz krótki czas budowy stwarza także mniejsze
ryzyko dla inwestora i pozwala stosunkowo szybko wypełnić lukę,
wynikającą z długotrwałości procesu budowy wielkoskalowych źródeł
węglowych, a tym bardziej jądrowych.
Istotną zaletą jest także najwyższa spośród elektrowni spalających paliwa organiczne sprawność (do 60 proc. przy
wytwarzaniu tylko energii elektrycznej oraz ok. 90 proc. w kogeneracji).
Ponadto elektrownie gazowe zdolne są pokryć zapotrzebowanie zarówno w
podstawie wykresu obciążenia, jak i w strefie szczytowej, a szybkość
reakcji w czasie rzeczywistym czyni je też dobrym partnerem dla
niestabilnych źródeł wiatrowych.
Pełna treść artykułu
prof. zw. dr hab. inż. Maciej Pawlik – Profesor Senior Politechniki Łódzkiej
cire.pl