Parlament Europejski zajmował się wczoraj raportem Petera Liese z
Europejskiej Partii Ludowej w sprawie Europejskiego Systemu Handlu
Emisjami (ETS) https://www.consilium.europa.eu/pl/policies/climate-change/reform-eu-ets/.
Zakłada on między innymi rozszerzenie Europejskiego Systemu Handlu
Emisjami (ETS) na transport morski, drogowy i budynki. Oznacza to
nakładanie na te obszary dodatkowych opłat. Niespodziewanie, bo aż trzy
projekty zapisane w raporcie zostały odrzucone.
Autor projektu namawiał posłów, aby nie skreślali tych propozycji.
– Proszę o przekazanie prac do komisji. Proszę, nie zabijajcie Europejskiego Systemu Handlu Emisjami (ETS) – mówił Peter Liese z Europejskiej Partii Ludowej.
Ostatecznie raport Petera Liese, który jest częścią programu „Fit for
55”, ponownie trafi do komisji ochrony środowiska. Przeciw trzem
projektom raportu głosowali socjaliści, którzy uznali te rozwiązania za
mało radykalne. Z zupełnie innego powodu przeciw byli Europejscy
Konserwatyści i Reformatorzy.
– To pokazuje przede wszystkim, że pakiet jest
niegotowy, że nie widzi wojny, że nie widzi pandemii. To sygnał dla
Europejczyków, żeby rozmawiali ze swoimi rządami, by naprawdę i na
poważnie popatrzyli na ich życie – zauważyła Anna Zalewska, europoseł Prawa i Sprawiedliwości.
Jednak zapędy Komisji Europejskiej w sprawie polityki klimatycznej
się nie zatrzymują. Według ekspertów Banku Pekao za wprowadzenie w życie
zapisów pakietu „Fit for 55” każdy Polak zapłaci średnio 64 tys.
złotych. To szaleństwo, alarmuje dr inż. Bogdan Sedler.
– To powinno być rozpatrywane indywidualnie w
stosunku do każdego kraju, jaki ma miks energetyczny, ile zużywa paliw
kopalnych i jak silną ma gospodarkę i czy go na to stać – ocenił Bogdan Sedler.
Pakiet „Fit for 55” odkrywa kolejne karty. Od 2027 roku w nowych
domach nie będzie można montować pieców gazowych i na węgiel. To
zabieranie Polakom stabilnych źródeł ciepła, wskazuje Jacek Ozdoba,
wiceminister klimatu i środowiska.
– Nie każdy może mieć panel fotowoltaiczny, nie
każdy może mieć pompę ciepła. To jest nie tylko koszt, bo to też są
możliwości, jakie są związane z funkcjonowaniem sieci, z obciążeniem dla
sektora energetycznego. Propozycje w „Fit for 55” są oderwane od
rzeczywistości – akcentował Jacek Ozdoba.
Od 2029 roku, czyli za siedem lat ma, obowiązywać nakaz montowania
instalacji fotowoltaicznych na wszystkich budynkach. Zarówno
fotowoltaika, jak i pompy ciepła, do instalacji których zmusza Bruksela,
to wydatek rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych. Komisja Europejska
chce pozbawić nas środków do życia, zauważa Michał Urbaniak, poseł
Konfederacji.
– Im człowiek będzie miał mniej pieniędzy, tym
mniej będzie zajmował się innymi, publicznymi sprawami niż tylko
zarabianiem na swoje utrzymanie – ocenił Michał Urbaniak.
Parlament Europejski poparł propozycje Komisji Europejskiej, aby w
2035 roku wyeliminować z dróg auta spalinowe. Jeśli Rada Europejska
zatwierdzi przepisy, za 13 lat nie kupimy już nowego samochodu osobowego
oraz lekkiego „dostawczaka” z silnikiem na benzynę lub olej napędowy.
– Nawet sytuacja na Ukrainie nie otworzyła oczu
politykom wielu państw europejskich. Przyjmowanie co raz to nowszych
pomysłów będzie dalej trwało – powiedział prof. Wojciech Piontek.
Okazuje się, że nawet w Krajowym Planie Odbudowy Komisja Europejska
narzuca swoje cele klimatyczne. W ramach zachęcania do aut
zeroemisyjnych polski rząd będzie musiał nakładać podatki na samochody
spalinowe.
radiomaryja.pl