Rosyjska inwazja niesie ze sobą ogromne ryzyko dla światowej gospodarki,
która w dodatku nie otrząsnęła się jeszcze z pandemicznego szoku.
Zdaniem agencji Bloomberg pandemia COVID-19 pozostawiła światową
gospodarkę z dwoma kluczowymi punktami – wysoką inflacją i niestabilnymi
rynkami finansowymi. Reperkusje zwiÄ…zane z rosyjskÄ… inwazjÄ… mogÄ… tylko
tę sytuację pogorszyć.
Według Bloomberga spadający rubel i rosnąca inflacja wymuszą w Rosji
duże podwyżki stóp. Sankcje uderzają w rosyjski handel, gospodarka się
skurczy. Słaby rubel, zawirowania na rynku i zakłócenia w handlu
wywołają w Rosji głęboką recesję.
Z kolei Europa również to odczuje m.in. poprzez gwałtowny wzrost cen
energii, co w negatywnym scenariuszu mogłoby także wywołać recesję.
Wiadomo już, że konflikt w Ukrainie oraz sankcje wymierzone
w Rosję odbiją się nie tylko na cenach energii, ale także surowców
i żywności. Ukraina nazywana jest spichlerzem Europy. Jest także trzecim
co do wielkości eksporterem kukurydzy na świecie i czwartym eksporterem
pszenicy, pierwszym jest Rosja, oraz głównym eksporterem jęczmienia
i żyta. Obecny konflikt będzie mieć więc realny wpływ na globalny rynek
produkcji żywności.
Obecna sytuacja uderza także w globalne łańcuchy dostaw. W obliczu
działań wojennych mogą pośrednio ucierpieć także największe firmy
transportowe i logistyczne.
Grozi nam także kryzys surowcowy, zwłaszcza że gwałtownie rosną np. ceny
węgla i stali. Wiąże się to również z faktem, że Rosja jest największym
dostawcą rudy żelaza do Europy Środkowo-Wschodniej. W 2021 roku import
stali do Polski z Rosji wyniósł 1,36 mln ton, a z Ukrainy 1,37 mln ton.
Konflikt nie sprzyja także walutom w naszym regionie. Eksperci Krajowej
Izby Gospodarczej szacują, że osłabienie złotówki może być długotrwałe
i dotkliwe zarówno dla przedsiębiorców, jak i spłacających kredyty
walutowe.
Osłabienie złotówki podniosło już koszty zakupu surowców za granicą
i obsługę zadłużenia, co w efekcie pogorszy także sytuację polskich
producentów. W rezultacie spadnie rentowność firm rozliczających zakupy w walucie obcej. W trudnej sytuacji znajdują się także polscy eksporterzy.
W Polsce rzÄ…d szykuje kolejnÄ… tarczÄ™
Zagrożeniem jest kilkunastoprocentowa inflacja, stagnacja wzrostu
gospodarczego. Skala kryzysu zależy od tego, jak długo potrwa wojna.
Jeśli Ukraina obroni swoją suwerenność, skończy się wojna, rynki wrócą
do względnej stabilności, to będzie czynnik, który pomoże nam w powrocie
na ścieżkę rozwoju gospodarczego, jakiego byśmy sobie życzyli -
powiedział Mateusz Morawiecki na antenie stacji TVP
Premier
przypomniał, że trwają prace nad "tarczą antyputinowską", która ma
obronić polską gospodarkę przed ekonomicznymi skutkami wojny.
My mamy naszą "tarczę antyputinowską", którą już konstruujemy, która w
najbliższych tygodniach - w zależności od tego, jak będzie się
kształtowała sytuacja na froncie w Ukrainie - będzie w taki lub inny
sposób przedstawiona - powiedział Morawiecki.
Premier
zapowiedział, że programy, które zostały skonstruowane w ramach wyjścia z
kryzysu pandemii COVID-19 i znalazły się w Krajowym Planie Odbudowy,
będą realizowane, chociaż Komisja Europejska blokuje środki dla Polski.
Premier przyznał, że nie wiadomo, czy te środki się pojawią, ponieważ "mamy nasze własne spojrzenie na KPO".
My z poszczególnymi projektami już ruszamy. Ja nie mam obaw, że
projekty, które zostały skonstruowane w ramach planu wyjścia z kryzysu
po COVID-19 - po to był KPO tworzony - że one nie będą realizowane. One
będą realizowane i my takich obaw nie mamy, a Bruksela łamie prawo w
sposób ewidentny, nie przyznając nam tych środków i próbując jakby
przymuszać różne działania - dodał.
Mateusz Morawiecki dodał, że z Europy słyszy też pozytywne sygnały w tej sprawie, co go cieszy.
Szef rządu podkreślił, że prowadzone od dziewięciu miesięcy żmudne i
techniczne negocjacje ws. KPO z KomisjÄ… EuropejskÄ… posuwajÄ… nas do
przodu, ale do mety jeszcze nie doszliśmy.
Wszystkie kraje członkowskie musiały przygotować swoje Krajowe Plany
Odbudowy, aby otrzymać środki z unijnego Funduszu Odbudowy. Polska
przedstawiła swój plan KE, jednak jak dotąd nie został on zaakceptowany.
Z budżetu polityki spójności na lata 2021-2027 Polska ma do dyspozycji
ok. 76 mld euro. Z KPO, który ma wspomóc gospodarkę po pandemii,
Polska wnioskuje o 23,9 mld euro dostępnych w ramach grantów oraz o 11,5 mld euro z części pożyczkowej.
cire.pl