HN: W jakiej sytuacji są teraz rozmowy z czeską stroną odnośnie kopalni Turów?
Wojciech
Dąbrowski: PGE nie prowadzi wprost tych rozmów. Natomiast wspieramy
ekspercko negocjatorów rządowych, ponieważ rozmowy prowadzą między sobą
rządy – czeski i polski. W tych rozmowach widać postępy, jednak, jak
pewnie Pan wie, są one dość skomplikowane. Po naszej stronie jest
wszystko jasne, po stronie czeskiej są sygnały, że rozwiązanie tego
problemu jest zakłócane przez zbliżające się wybory parlamentarne.
HN: Ale w Czechach to nie jest tematem wyborów.
Tak,
monitorujemy czeskie media, wiemy. Może to nie jest problem dla
czeskiego społeczeństwa, ale dla czeskich polityków tak. Ostatnio
czytałem rozmowę z Przewodniczącym czeskiego Senatu, i on powoływał się
na to, że to jest problem. My nie znamy kulis czeskiej polityki,
działamy w polskiej rzeczywistości.
HN: Czy widzi Pan możliwość, że te rozmowy mogłyby się szybko zakończyć?
Mam
nadzieję, że nastąpi przełom. Nasze stanowisko jest znane, chcemy
rozwiązać spór , jednak ze strony czeskiej pojawiają się coraz to nowe
wątpliwości.
HN: To przyjrzyjmy siÄ™ stronie polskiej.
Mówi tu się o możliwej rekonstrukcji rządu, a jedną ze wspominanych
zmian jest możliwość odejścia ministra klimatu Michała Kurtyki, który w
imieniu Polski prowadzi rozmowy z Czechami w sprawie Turowa. W jaki
sposób taka zmiana mogłaby wpłynąć na przebieg lub wynik rozmów?
O
ewentualnej zmianie ministra klimatu nie będę rozmawiał, bo to decyzja
polityczna, a ja jestem prezesem Spółki , która jest nadzorowana przez
Skarb Państwa. Nie znam planów premiera, jeśli chodzi o wybór jego
współpracowników. Myślę jednak, że to nie jest kwestia tego, kto stoi
na czele ministerstwa klimatu. Nam zależy na tym, aby doszło jak
najszybciej do porozumienia. I da się je osiągnąć. Oczywiście
oczekujemy, że nie będzie się żądało od Polski spełnienia oczekiwań,
których nie da się spełnić. Można stwierdzić wprost, że mamy do
czynienia ze sporem, który byłby łatwiejszy do rozwiązania, gdyby czeska
strona nie zgłaszała ciągle coraz to nowych oczekiwań, żeby doprowadzić
do sytuacji, w której finalnie nie będziemy mogli ich spełnić. W
procesie negocjacji pracujemy w ramach określonych realiów, dlatego nie
można oczekiwać czegoś, co jest niemożliwe do zrealizowania przez
partnera. Rozszerzanie tych oczekiwań nie prowadzi do porozumienie. Dla
nas głównym celem jest dobra współpraca sąsiedzka. Żyjemy obok siebie od
tysięcy lat, a obecnie jesteśmy dla siebie wzajemnie jednymi z
najważniejszych partnerów gospodarczych. Skala wymiany handlowej Polski z
Republiką Czeską sytuuje się w pierwszej piątce kluczowych partnerów, w
Czechach jest to podobne. Dlatego szkoda byłoby, gdyby ten spór
prowadził do pogłębienia niechęci między naszymi narodami lub wpłynął na
biznes po obu stronach granicy, który powinien się nadal rozwijać. Jako
zarząd PGE patrzymy na wzrost napięcia między sąsiadami z
zaniepokojeniem. I możemy tylko się domyślać, komu służy ten spór, i z
pewnością nie jest to ani Republika Czeska ani Rzeczpospolita Polska.
HN:
Przyjrzyjmy siÄ™ zatem sytuacji energetycznej w Polsce. JakÄ… rolÄ™
odgrywa w systemie energetycznym Elektrownia Turów i jaką będzie
odgrywała w przyszłości? Na przykład owo przedłużenie koncesji na
wydobywanie w kopalni Turów do 2044 roku postrzegano w Czechach jako
prowokację…
Turów jest bardzo ważny nie tylko dla
Polski, ale dla całego regionu. Jego praca jest niezbędna dla zachowania
bezpieczeństwa energetycznego również poza granicami Polski. W pobliżu
Turowa znajduje się interkonektor, więc gdy zachodzi potrzeba, to
dostawy prądu są kierowane także w drugą stronę. To ma ogromne znaczenie
szczególnie w sytuacjach występującego niedoboru energii albo tak jak
obecnie, kiedy energia w Polsce jest tańsza od energii w Niemczech.
Jeśli chodzi o transformację, jest ona oczywistym kierunkiem - cała
Europa jest w trakcie transformacji, również system energetyczny w
Polsce, tak samo w Czechach i Niemczech. Region turoszowski, gdzie po
stronie niemieckiej i czeskiej działa ogółem jeszcze dziewięć kopalni, w
tym znacznie większych od Turowa, czekają podobne wyzwania. Czujemy się
zatem trochę niesprawiedliwie zapędzani do narożnika - jesteśmy wprost
atakowani, a tymczasem problem transformacji nie dotyczy tylko nas, bo w
regionie znacznie większa skala wydobycia ma miejsce w Niemczech i w
Czechach. Mam nadzieję, że wszyscy podejdziemy do tej transformacji ze
zrozumieniem i w sprawiedliwy sposób.
HN: I co to oznacza? Turów otwarty do 2044 roku, albo jakaś zmiana wcześniej?
DziÅ›
pracujemy z założeniem, że będzie czynny do roku 2044. Jednak warto
zaznaczyć, że sytuacja na europejskim rynku energetycznym bardzo
dynamicznie siÄ™ zmienia.
HN: Czy to będzie się opłacało?
Wojciech
Dąbrowski: To jest pytanie. Dlatego mówię, że sytuacja w gospodarce
jest bardzo dynamiczna i szybko siÄ™ zmienia. Nikt, naprawdÄ™ nikt w
zeszłym roku nie przewidywał, że cena uprawnień do emisji przekroczy
sześćdziesiąt euro. Nikt nie może powiedzieć, że przewidywał aż taką
skalę wzrostu cen uprawnień. To powoduje, że opłacalność produkcji z
wydobywanych paliw spada. Dziś zakładamy, że Turów będzie czynny do
wspomnianej daty, ale jeśli sytuacja gospodarcza ulegnie zmianie, to
będziemy musieli z powodów ekonomicznych rozpocząć analizy nad
wcześniejszym ograniczaniem jego działalność.
HN: Gdzie jest zatem granica ceny uprawnień do emisji, do której będzie to się opłacało?
GranicÄ™
stanowi cena energii. Gospodarka określi poziom ceny, który jest w
stanie wytrzymać, tam jest ta granica. Ale my nie chcielibyśmy jej
testować. To nie leży w naszym interesie, jak również w interesie
nikogo, aby ceny energii rosły w niekontrolowany sposób. Dla polskiej,
czeskiej i dla wszystkich gospodarek Unii Europejskiej ważne jest, aby
były konkurencyjne, abyśmy mogli konkurować na szeroko pojmowanym rynku
międzynarodowym, przede wszystkim z Azją, z takimi krajami jak Indie,
gdzie nie ma problemu z cenami uprawnień do emisji To szerszy problem,
nie tylko Turowa.
HN: To jest jasne. Gdyby w tej chwili
odłożyć Turów na bok – jak będzie wyglądała transformacja źródeł energii
z punktu widzenia PGE. Jaką rolę będzie odgrywał gaz lub odnawialne
źródła energii?
Wojciech DÄ…browski: Gaz w naszym miksie
energetycznym będzie odgrywał bardzo ważną rolę, nie tylko w
ciepłownictwie, ale także w produkcji prądu elektrycznego. W tej chwili
budujemy największą elektrownię gazową w Polsce, w Dolnej Odrze, czyli
na Pomorzu Zachodnim. Jest to 1400 MW. Mamy plan przejścia całego
ciepłownictwa na gaz. To paliwo, które wytwarza o wiele mniej emisji niż
węgiel. Jego emisje dwutlenku węgla to jedna trzecia tego co z węgla.
Źródła gazu są bezpieczne, bo są sprawdzone i – co bardzo ważne -
elastyczne. Jeśli chodzi o Turów, w tej chwili mamy dla niego
przygotowany projekt transformacji za dwa i pół miliarda złotych. Do
Urzędu Marszałka Wojewódzkiego wysłaliśmy plany, które powinny wesprzeć
regionalne projekty sprawiedliwej transformacji. ObejmujÄ… one budowÄ™
ciepłowni gazowej, która zapewni ciepło dla miasta Bogatynia, które
teraz jest uzależnione od elektrowni, budowę elektrowni fotowoltaicznej,
która w pierwszej fazie będzie miała 100 MW, następnie chcemy dodać
jeszcze 150 MW fotowoltaiki.
HN: I odnawialne źródła energii?
Jako
koncern PGE stawiamy na nie, specjalizujemy się w nich, jesteśmy w
Polsce liderem rynku wytwarzania oze. Rozpoczęliśmy, także realizację
dużego programu budowy elektrowni wiatrowych na Morzu Bałtyckim, i to
będzie narzędzie, które umożliwi nam osiągnięcie neutralności
klimatycznej. Jako firma wyznaczyliśmy sobie cel osiągnięcia
neutralności klimatycznej w 2050 roku, a w roku 2030 pięćdziesiąt
procent energii będzie pochodziło ze źródeł odnawialnych. Te jednak nie
stanowią stabilnego źródła, i to jest problem. Dlatego podobnie jak
Czechy, również Polska musi zapewnić dla siebie stabilne, przewidywalne
źródła prądu elektrycznego. Dlatego rządowy program transformacji
obejmuje budowę elektrowni jądrowych, bo tylko one mogą zastąpić węgiel w
przyszłości. I to jest plan, który zapewni nam bezpieczeństwo
energetyczne i pełną suwerenność.
HN: Tak więc gaz jest dla Państwa w tym sensie tylko paliwem przejściowym?
Tak,
w Unii Europejskiej jest on przyjmowany jako paliwo przejściowe, jednak
jest pytanie, jak długo taki okres przejścia będzie trwał. Nie wiemy,
jakie paliwo w przyszłości zastąpi gaz. Dużo mówi się o wodorze, ale to
jest jeszcze bardzo daleka perspektywa, jeśli chodzi o paliwo, które
mogłoby być wykorzystane w energetyce. W transporcie wodór jest bardziej
realny. Jednak produkcja wystarczającej ilości wodoru dla energetyki
oraz to, jak to się odbije w cenie prądu elektrycznego lub ciepła, to
jedna wielka niewiadoma. I proszę zdać sobie sprawę z tego, o co Pan
pytał: gdzie jest owa granica ceny, aby klienci nie mieli z tym kłopotu.
Chodzi o to, abyśmy w całej Unii Europejskiej nie doprowadzili do
sytuacji, gdy prąd elektryczny będzie towarem, który nie będzie tak
łatwo dostępny dla wszystkich, że po prostu stanie się luksusem.
HN: Gdzie na przykład w Polsce jest taka granica ceny prądu elektrycznego?
Na
pewno czeka nas wzrost cen, to dzieje siÄ™ we wszystkich krajach Unii
Europejskiej. O ile wzrasta to u Państwa? O dwadzieścia, trzydzieści
procent? W Hiszpanii prąd elektryczny podrożał o sto procent. W Polsce
nie było podwyżki cen od dwóch lat, tymczasem ceny uprawnień do emisji
CO2, które stanowią rosnącą część ceny energii, wzrosły w tym czasie z
25 EUR za tonÄ™ do ponad 60 EUR za tonÄ™ teraz. Cena energii powinna to
uwzględniać. Proszę sobie uświadomić, że te środki, które uzyskujemy ze
sprzedaży energii elektrycznej i ciepła, musimy zainwestować. Tylko PGE
ma do 2030 roku zainwestować ponad siedemdziesiąt miliardów złotych. Te
pieniądze na inwestycje muszą się skądś wziąć. Oczywiście, liczymy też
na UniÄ™ EuropejskÄ….
HN: A czy ów oczekiwany napływ
pieniędzy nie może być utrudniony za sprawą sporu o praworządność między
PolskÄ… a KomisjÄ… EuropejskÄ…?
Mnie interesuje kwestia
wspierania energetyki i transformacji energetycznej przez UniÄ™
Europejską. Jeśli Unia Europejska, Przewodnicząca Komisji Europejskiej
Ursula von der Leyen, WiceprzewodniczÄ…cy Komisji Europejskiej Frans
Timmermans, , czy Europejski Komisarz ds. Energetyki Kadri Simson -
jeśli oni oczekują, że Polska będzie szybciej spełniać cele zmierzające
do ograniczania emisji, jeżeli mówimy o pakiecie Fit for 55, który
całkowicie wyłącza gaz, to to jest dla nas nie do przyjęcia. Polska ma
swoja specyfikę energetyczną na przykład ze względu na swoje
ciepłownictwo. Tu są największe systemy ciepłownicze w Europie, które
ogrzewają duże miasta i aglomeracje. Przejście na odnawialne źródła
energii w tych miastach jest teraz po prostu nierealne. Tak samo, kiedy
pytał mnie Pan o oczekiwania ze strony czeskiej, to po prostu nie możemy
opierać się na oczekiwaniach, które są nierealne. Nie chodzi przecież o
to, aby odejść od rozmów na temat tej zmiany bez konkluzji. Jeśli
zależy nam na tym, aby Unia Europejska nadal funkcjonowała, to konieczne
jest, aby trochę złagodzić swoje oczekiwania. Sytuacja nie jest łatwa,
zarówno gospodarcza, jak też polityczna i geopolityczna. Eskalowanie
oczekiwań jednego narodu wobec innego nie doprowadzi do niczego dobrego,
raczej umocni to różne wewnętrzne procesy dezintegracji. Kraje po
prostu mogą nie wytrzymać tego ekonomicznie. Jeśli chodzi o
praworządność, to to są sprawy polityczne, nie chciałbym wypowiadać się
na ich temat. Jednak ekonomicznie mogę powiedzieć, że plan Fit for 55 to
coś, czego gospodarki europejskie mogą nie wytrzymać. Aby to zrobić, to
potrzeba nam olbrzymich pieniędzy na inwestycje.
HN:
Powróćmy do energetyki. Jaki jest sens wydzielenia firm węglowych do
specjalnej rządowej Narodowej Agencji Bezpieczeństwa Energetycznego
(NABE)?
Wydzielenie firm węglowych do NABE to jeden z
elementów tego, aby osiągnąć cele klimatyczne izapewnić produkcję
energii w najbliższych latach. Grupa PGE bez aktywów węglowych będzie
mogła przeznaczyć więcej środków na zielone inwestycje. To cel tego
kroku. Bez tego byłoby to niemożliwe.
HN: Kolejna sprawa
to energia jądrowa. Prywatne firmy dwóch najbogatszych Polaków teraz w
Polsce wydają się być pod tym względem bardziej aktywne od państwa,
które coś takiego planuje od lat, ale niczego nie osiągnięto. Jaka jest
obecnie sytuacja dotycząca państwowej energii jądrowej?
Spółka
, która miała budować elektrownię jądrową, wchodziła w skład naszej
Grupy PGE. Do tej pory zostały przygotowane dokumenty do decyzji o
oddziaływaniu na środowisko oraz do decyzji o zlokalizowaniu elektrowni.
Spółka została sprzedana Skarbowi Państwa, ponieważ PGE nie jest w
stanie udźwignąć finansowo tak dużej inwestycji, jaką jest budowa
elektrowni jÄ…drowej.
Teraz jest to priorytetem w programie rzÄ…du,
który będzie zrealizowany. Zgodnie z planami polskiego rządu w Polsce
powstanie sześć bloków elektrowni jądrowych.
HN: Co stanie wcześniej – państwowa, albo prywatna elektrownia jądrowa?
Minister Piotr Naimski mówi, że jest szansa, że na początku lub w połowie lat trzydziestych elektrownia będzie już pracowała.
cire.pl