Według prognoz z Polityki Energetycznej Polski do 2040 r. i Programu
polskiej energetyki jądrowej, fotowoltaika miała osiągnąć moc 5,1 GW w
2025 r.
„Szacujemy, że przy kontynuacji obecnych mechanizmów wsparcia, ta
wartość może się do 2025 r. podwoić, a nawet zbliżyć do swojej
trzykrotności” – mówi, cytowany przez „Puls Biznesu”, Tomasz Sikorski,
wiceprezes PSE.
Analizy PSE pokazują, że fotowoltaika wspiera obecnie system w
miesiącach letnich, jest dobrze skorelowana z jego potrzebami (tzn.
pracuje wtedy, gdy pracuje np. klimatyzacja), i – o ile jest poprawnie
zwymiarowana - stanowi lokalne wytwarzanie energii elektrycznej w
miejscach jej zużycia.
Pojawiają się jednak wyzwania:
- fotowoltaika nie pracuje w czasie wieczornego szczytu zapotrzebowania, zwłaszcza zimą,
- energię z paneli eksperci nazywają „syntetyczną”, co znaczy, że nie
zapewnia mocy zwarciowej ani inercji (zapewniają to masy wirujące
generatorów),
- zwymiarowanie bywa złe, tzn. instalacja jest zbyt duża w stosunku do
potrzeb prosumenta, co oznacza konieczność przesyłania energii sieciami
niskich napięć w kierunku odwrotnym od tradycyjnego, czyli w kierunku
sieci wyższych napięć, co generuje wyższe straty i przeciążenia
elementów sieciowych.
„Prognozowany przez nas rozwój fotowoltaiki wiązać się będzie z
koniecznością stosowania redukcji często i na dużą skalę, by utrzymać
równowagę w systemie między wytwarzaniem a zużyciem. W takich warunkach
koszt rekompensat dla wytwórców posiadających odnawialne źródła energii
elektrycznej może sięgać kilkuset milionów złotych. Dla przykładu koszt
redukcji generacji w Niemczech w 2020 r., obejmujący redukcję źródeł
fotowoltaicznych, wiatrowych i kogeneracyjnych, wyniósł ok. 710 mln
euro” – tłumaczy Tomasz Sikorski.
By instalacji nie trzeba było redukować, konieczna jest budowa
elastycznych i dyspozycyjnych źródeł energii, które można swobodnie
włączać i wyłączać na polecenie operatora. Są niezbędne do uzupełnienia
luk produkcyjnych wtedy, gdy fotowoltaika (ale i wiatr) nie działają.
Magazyny energii nie są jeszcze na tym etapie, aby takim potrzebom
sprostać. Pozostaje więc budowa źródeł gazowych. Według ekspertów PSE, w
systemie potrzeba 9 GW mocy takich źródeł – czytamy w „Pulsie Biznesu”.
cire.pl