Odnosząc się do opublikowanego ostatnio projektu
rozporządzenia na temat tzw. obowiązku OZE na rok 2021, Polskie
Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej apeluje o długoterminowe spojrzenie
na rynek zielonych certyfikatów, podkreślając, że ich rynkowa nadpodaż
od wielu lat utrzymuje się na bardzo wysokim poziomie.
Według
propozycji Ministerstwa Klimatu, w przyszłym roku ma zostać utrzymany
obowiązek OZE z 2020 roku, wynoszący 19,5 proc. dla świadectw
pochodzenia energii odnawialnej - z wyłączeniem energii pochodzącej z
biogazowni rolniczych (tzw. zielonych certyfikatów), a także 0,5 proc.
dla świadectw pochodzenia energii elektrycznej pochodzącej z biogazowni
rolniczych, czyli dla tzw. błękitnych certyfikatów.
Jednocześnie
Ministerstwo zasygnalizowało zmianę obowiązku w kolejnych latach,
tłumacząc to malejącą liczbą producentów energii odnawialnej
korzystających z tego systemu - na skutek zakończenia 15-letniego okresu
wsparcia czy przejścia do systemu aukcyjnego.
W ocenie Polskiego
Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej propozycje Ministerstwa Klimatu
dotyczące wielkości obowiązku umorzenia świadectw pochodzenia w 2021 r.
są "dobre, ale niewystarczające".
PSEW uzasadnia potrzebę
utrzymania obowiązku OZE na obecnym poziomie nie tylko w 2021 roku, ale
także w 2022 roku, wciąż utrzymującą się bardzo wysoką nadpodaż
świadectw pochodzenia sięgającą rocznego obowiązku umorzenia świadectw,
która na koniec czerwca 2020 r. według PSEW odpowiada produkcji około
21,7 TWh energii odnawialnej.
Taki postulat PSEW zgłosił w ramach
konsultacji do projektu rozporządzenia w sprawie zmiany wielkości
udziału ilościowego sumy energii elektrycznej wynikającej z umorzonych
świadectw pochodzenia potwierdzających wytworzenie energii elektrycznej z
odnawialnych źródeł energii w 2021 r
- Branży odnawialnej potrzeba długoterminowej stabilności.
Zasadne byłoby więc wyznaczenie "zielonego obowiązku" na dwa lata
naprzód. Utrzymanie go także w 2022 r. na poziomie proponowanym w
przyszłym roku pomogłoby z jednej strony uspokoić rynek rozchwiany w
wyniku pandemii, a z drugiej strony - ograniczyć wciąć wysoki poziom
nadpodaży zielonych certyfikatów - tłumaczy Janusz Gajowiecki, prezes
PSEW.
W stanowisku dotyczącym rządowej propozycji na temat
obowiązku na 2021 roku PSEW zaproponował też działania polegające na
wdrożeniu rozwiązania bilansującego rynek świadectw pochodzenia, które
już zostało wypracowane przez branżę OZE.
Proponowane przez PSEW
rozwiązanie bilansujące rynek świadectw pochodzenia polega na ustaleniu
sposobu określenia obowiązkowego udziału ilościowego sumy energii
elektrycznej wynikającej z umorzonych świadectw pochodzenia
potwierdzających wytworzenie energii elektrycznej w horyzoncie czasowym
2020-2031 poprzez podanie wzoru umożliwiającego wyliczenie odpowiednich
udziałów procentowych w odniesieniu do konsumpcji finalnej.
PSEW
argumentuje, że ponieważ do systemu od 1 lipca 2016 r nie wchodzą już
nowe źródła, a dla dającej się określić części z nich w kolejnych latach
kończyć się będzie okres wsparcia, wyliczenie maksymalnego
teoretycznego poziomu produkcji, a tym samym ilości wydawanych świadectw
jest w pełni możliwe. Proponuje się przy tym ustawowe zobowiązanie
instytucji, dysponujących szczegółowymi danymi niezbędnymi do
prawidłowego skalkulowania poziomu obowiązku, do ich publikowania lub
przekazywania do ministra właściwego do spraw energii.
Takie
rozwiązanie pozwoli według PSEW stopniowo zmniejszać wolumen nadwyżki
świadectw i zapobiec gwałtownym załamaniom tego rynku.
cire.pl