Jak wynika z danych PGG, w rybnickiej kopalni ROW
potwierdzono dotąd obecność SARS-CoV-2 u 77 pracowników, a 545 poddano
kwarantannie. Większość (74 osoby) to górnicy z ruchu Jankowice - jednej
z czterech części tej kopalni.
W katowickiej kopalni
Murcki-Staszic zachorowało dotąd 55 osób, a 400 jest w kwarantannie. W
gliwickiej kopalni Sośnica potwierdzono 20 przypadków koronawirusa, a
kwarantanną objęto 70 osób.
We wtorek zatrudniająca ok. 41 tys.
osób PGG informowała o zakażaniu 111 pracowników i ponad 900
odbywających kwarantannę. W środę potwierdzono obecność wirusa
SARS-CoV-2 u kolejnych górników, a kwarantannie poddano dalsze niespełna
100 osób.
Wśród załogi PGG wykonywane są kolejne testy pod kątem
zachorowania na Covid-19. "Dążymy do zwiększenia liczby testów
wykonywanych wśród pracowników" - poinformował w środę rzecznik PGG
Tomasz Głogowski, zapewniając, że spółka jest w tej sprawie w stałym
kontakcie m.in. z sanepidem.
Rzecznik zaznaczył, że zarówno
liczba osób zarażonych, jak i poddanych kwarantannie, zmieniają się w
miarę spływania wyników kolejnych testów.
Od poniedziałku zatrudniająca ponad 3,9 tys. osób kopalnia
Murcki-Staszic i ruch Jankowice, gdzie pracuje przeszło 3,1 tys. osób,
nie wydobywają węgla. Zarząd PGG zakłada, że obydwa zakłady będą mogły
wznowić pracę 4 maja. Obecnie w obu kopalniach prowadzone są obecnie
wyłącznie czynności o charakterze zachowawczym, czyli niezbędne do tego,
żeby zapewnić bezpieczeństwo i umożliwić wznowienie produkcji, gdy
będzie taka możliwość.
W kopalniach PGG wdrożono wiele działań
służących ograniczeniu ryzyka rozprzestrzeniania się koronawirusa. M.in.
systematycznie jest przeprowadzana dezynfekcja najbardziej
newralgicznych miejsc - łaźni, lampowni, cechowni i ważnych ciągów
komunikacyjnych. Codziennie odbywa się pomiar temperatury u wchodzących
na teren zakładu pracowników. Spółka kupiła także dodatkowe kamery
termowizyjne, które automatycznie alarmują, gdy ktoś przechodzący przed
obiektywem ma podwyższoną temperaturę. Zmieniono zasady zjazdów na dół i
wyjazdów na powierzchnię oraz zasady korzystania z podziemnego
transportu, by zwiększyć odległości między pracownikami.
Koronawirus
jest już obecny we wszystkich śląskich spółkach węglowych. W minioną
niedzielę potwierdzono wirusa u pierwszego pracownika zatrudniającej ok.
22 tys. osób Jastrzębskiej Spółki Węglowej - to górnik z kopalni
Pniówek. Na kwarantannę skierowano tam 29 osób, które miały z nim
kontakt. Ponadto, wśród chorych na Covid-19 są górnicy z należącej do
spółki Węglokoks Kraj kopalni Bobrek-Piekary w Bytomiu oraz z należącej
do spółki Tauron Wydobycie kopalni Janina w Małopolsce.
Pierwszym
przypadkiem koronawirusa w środowisku górniczym na Śląsku było 3
kwietnia potwierdzenie zakażenia dwóch pielęgniarek z punktu pierwszej
pomocy przy kopalni Rydułtowy - części należącej do PGG kopalni ROW. Dwa
dni później okazało się, że chory jest górnik zatrudniony w innej
części tej kopalni - Marcel w Radlinie. W ciągu minionych dwóch tygodni
potwierdzono zakażenie koronawirusem u kolejnych pracowników innego
ruchu kopalni ROW - Jankowice. Przybyło również osób zarażonych w
należącej do PGG kopalni Sośnica w Gliwicach - pierwszy przypadek
koronawirusa potwierdzono tam 9 kwietnia. Później potwierdzono przypadki
koronawirusa w katowickiej kopalni Murcki-Staszic.
Według
przekazanych w środę danych sanepidu, w woj. śląskim zakażanie
koronawirusem potwierdzono dotąd łącznie u 2080 osób; od wtorku przybyło
57 nowych przypadków. Od początku epidemii w regionie zmarło 108
chorych, a 322 osoby wyzdrowiały.
cire.pl