Woda dla elektrowni. Ich właściciele uspokajają (28 Apr 2020)
Dzisiejszy "Dziennik Gazeta Prawna" analizuje temat potencjalnego zagrożenia, jakie dla polskich elektrowni stanowi niski stan wód w rzekach.
Gazeta przypomina, że problem niskiego stanu wód w rzekach może dotyczyć elektrowni o tzw. otwartym obiegu chłodzenia, w którym bloki chłodzone są wodą pobieraną bezpośrednio z rzeki. Przy układzie zamkniętym z chłodnią kominową zapotrzebowanie na wodę z zewnątrz jest znaczenie mniejsze, gdyż pobierana jest ona tylko w celu uzupełnienia zasobów utraconych w trakcie chłodzenia.

W chwili obecnej pięć elektrowni posiada otwarty obieg chłodzenia: Kozienice, Połaniec, Ostrołęka, Dolna Odra i Stalowa Wola.

W przypadku Kozienic poziom wody w rzece mają znikomy wpływ na pracę elektrowni, gdyż otwarty układ chłodzenia mają dwa bloki o mocy 200 i 500 MW. Nowy blok o mocy 1075 MW chłodzony jest w oparciu o układ zamknięty.
"Przy elektrowni działa również tymczasowy próg stabilizujący poziom wody. Dodatkowo Elektrownia Kozienice wyposażona jest w system chłodni wentylatorowych umożliwiających schłodzenie wody oddawanej do rzeki, który uruchamiany jest przy wzroście temperatur" - napisała Enea w informacji przekazanej i cytowanej przez "Dziennik Gazetę Prawną".

Podobnie problemu ma nie mieć elektrownia Dolna Odra. Jej właściciel - PGE - zapewnia, że problemy z dostępnością wody do chłodzenia nie zdarzają się, gdyż jest ona położona w rejonie, w którym nie notowano dotychczas niskich stanów wody.

W należącej do Taurona elektrowni Stalowa Wola wodą z Sanu chłodzone są tylko dwa bloki z lat 70 po 125 MW.

cire.pl