Jak pisze "DGP", w marcu zarówno we włoskich, hiszpańskich
czy portugalskich miastach, ale też w Nowym Jorku, zanotowano spadek
zanieczyszczenia powietrza
Z danych Europejskiej Agencji
Środowiska (EEA), między 16 a 22 marca, w Mediolanie przeciętne stężenie
dwutlenku azotu było o 21 proc. niższe niż rok wcześniej, a w Bergamo
aż o 47 proc. W marcu w Rzymie poziom zanieczyszczeń wahał się o od 26
do 35 proc. W Barcelonie i Lizbonie stężenie NO2 zmniejszyło się o 40
proc., w Madrycie o 56 proc.
"W Nowym Jorku, gdzie ruch
samochodowy spadł o ponad 1/3, odnotowano spadek emisji dwutlenku węgla i
metanu o ok. 10 proc., a czadu (CO) aż o 50 proc. Rekordowo dobre są
też wskaźniki jakości powietrza w zaliczanych do grona najbardziej
zaczadzonych miast indyjskich, w tym w stolicy kraju Nowym Delhi" -
podaje "DGP".
Zmniejszenie stężenia dwutlenku azotu wynika
przede wszystkim z obniżenia mobilności mieszkańców, choć jak przypomina
gazeta, tlenki azotu wytwarzane są też przez przemysł i ciepłownictwo.
Transport odpowiedzialny jest za 39 proc. emisji tlenków azotu w krajach
UE. Jest to ponad dwukrotnie więcej niż w energetyce (16 proc.) czy w
działalności handlowo-usługowej i gospodarstwach domowych (14 proc.).
Analogicznych spadków zanieczyszczeń nie odnotowano jednak -
jak zaznacza dziennik - w Polsce. "Nasze miasta nadal lokują się w
międzynarodowej czołówce najbardziej skażonych. W sobotę, jak informował
Warszawski Alarm Smogowy, polska stolica osiągnęła w tym rankingu
pozycję lidera, a na trzecim miejscu znalazł się Kraków. Dwa największe
polskie miasta wyprzedziły m.in. Dubaj, Dżakartę, Hanoi, Mumbaj czy
Rijad" - informuje gazeta.
Według "DGP" jednym z możliwych
wyjaśnień tego faktu jest specyficzna struktura zanieczyszczeń
powietrza. "U nas w relatywnie znacznie większym stopniu pochodzą one z
wytwarzania ciepła, na które koronawirusowe restrykcje nie mają
większego wpływu. Nie da się wykluczyć, że lekkie spadki - związane z
ograniczaniem intensywności ruchu ulicznego i aktywności przemysłu -
staną się z czasem widoczne także nad Wisłą" - czytamy w dzienniku.
Jednocześnie
- pisze "DGP", powołując się na dane Europejskiej Sieci Zdrowia
Publicznego (EPHA) - mieszkańcy najbardziej zanieczyszczonych miast są
najprawdopodobniej szczególnie narażeni na zakażenie SARS-CoV-2.
"Długotrwałe wystawienie na złej jakości powietrze osłabia odporność na
infekcje układu oddechowego i zwiększa ryzyko niebezpiecznych powikłań" -
wyjaśnia "Dziennik Gazeta Prawna".
cire.pl