"Dobre rozwiązania, które pozwolą na to, żeby przyspieszyć
proces udzielania koncesji, są dzisiaj bardzo, ale to bardzo mocno
poszukiwane" - powiedział dziennikarzom wiceszef resortu energii, który
po poniedziałkowym spotkaniu ze związkowcami w Katowicach pojechał do
Bełchatowa, by rozmawiać o rozwiązaniach służących uruchomieniu
wydobycia ze złoża Złoczew.
"Mamy przygotowane rozwiązanie, w
które bardzo aktywnie - chcę to podkreślić - włączyli się posłowie,
parlamentarzyści tego regionu" - dodał Gawęda, precyzując, że dla
przyspieszenia prac koncesyjnych przygotowane zostały nowe rozwiązania
legislacyjne. Nie podał szczegółów tych rozwiązań.
"Ja również to
przeanalizowałem i zgłosiłem swoje spostrzeżenia i uwagi - one są w tej
chwili analizowane przez senackie biuro prawne" - powiedział
wiceminister, który sprawuje także mandat senatora.
Jak podało w
końcu kwietnia br. Ministerstwo Środowiska, na wniosek spółki PGE
Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna wszczęto postępowanie w sprawie
udzielenia koncesji na wydobycie węgla brunatnego ze złoża Złoczew,
położonego na terenie gminy miejskiej i wiejskiej Złoczew, gminy
Burzenin (pow. sieradzki), gminy Ostrówek (pow. wieluński) oraz gminy
Lututów (pow. wieruszowski).
Wcześniej, pod koniec marca ub. roku, firma PGE GiEK
otrzymała decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach dla kopalni węgla
brunatnego Złoczew, która otwierała drogę do rozpoczęcia starań o
uzyskanie koncesji na wydobycie. 19 sierpnia br. główny geolog kraju
Piotr Dziadzio zadeklarował dołożenie wszelkich starań, aby koncesja dla
złoża Złoczew mogła być uzyskana jeszcze w tym roku.
Zasoby
złoża Złoczew, rozciągające się na przestrzeni ok. 10 km na terenie
kilku gmin, szacowane są na kilkaset milionów ton węgla brunatnego. W
opinii władz lokalnych w kontekście wyczerpania złoża Bełchatów, którego
zasoby mają być wykorzystane do 2038 roku, uruchomienie odkrywki w
Złoczewie warunkuje dalszy rozwój południowo-zachodniej części regionu
łódzkiego.
Przeciwko eksploatacji węgla brunatnego ze złoża
Złoczew są ekolodzy. M.in. aktywiści z Greenpeace Polska domagają się od
PGE odstąpienia od realizacji nowych projektów związanych z wydobyciem i
spalaniem paliw kopalnych, w szczególności budowy kopalni Złoczew i
Gubin-Brody oraz rozbudowy kopalni odkrywkowej w Turowie, a także do
całkowitego wyeliminowania emisji dwutlenku węgla z elektrowni
należących do spółki najpóźniej do 2030 r.
Inwestycja była
wielokrotnie krytykowana nie tylko przez organizacje ekologiczne, ale
także rolników i przedsiębiorców z obszaru planowanej odkrywki. W ub.
roku Greenpeace przedstawił raport, z którego wynikało, że kopalnia
doprowadzi do strat dla rolnictwa i przemysłu rolno-spożywczego
sięgających ponad 35 mld zł. Przeciwni inwestycji rolnicy i
przedsiębiorcy z obszaru planowanej odkrywki założyli Stowarzyszenie
"Nie dla odkrywki Złoczew". Według Stowarzyszenia "XXI wiek to nie czas
na odkrywki węgla brunatnego". Kopalnia zabierze ponad 6 tys. ha, 33
wioski. Wysiedlone zostaną 3 tys. osób. Zwolennikami eksploatacji
złoczewskich złóż są lokalni samorządowcy, którzy założyli
stowarzyszenie wspierające plany PGE.(PAP)
cire.pl