Wizja rozwoju polskiego ciepłownictwa do 2030 r. - również w
kontekście tworzonej w resorcie energii strategii dla tego sektora -
była tematem jednej z dyskusji podczas rozpoczętego we wtorek w
Krynicy-Zdroju 29. Forum Ekonomicznego.
Uczestnicy panelu
oceniali, że wobec m.in. rosnących kosztów uprawnień do emisji CO2,
regulacji środowiskowych oraz konieczności modernizacji wysłużonych
jednostek wytwórczych, ciepłownictwo stoi przed wyzwaniem głębokich,
kompleksowych przemian.
Prezes Izby Gospodarczej Ciepłownictwo
Polskie Jacek Szymczak przypomniał, że obecnie krajowe ciepłownie w 74
proc. zasilane są węglem kamiennym. Około 7-8 proc. miksu paliwowego
stanowi gaz, a dalsze 7-8 proc. źródła odnawialne - w przypadku
ciepłowni chodzi przede wszystkim o biomasę. Działa zaledwie kilka
liczących się instalacji geotermalnych, choć eksperci szacują, że w
Polsce jest co najmniej 50 lokalizacji, gdzie znajdują się odpowiedniej
jakości źródła geotermalne.
"Konieczna będzie zmiana struktury
nośników energii, wywołana m.in. wzrostem cen uprawnień do emisji CO2" -
powiedział prezes Szymczak, oceniając, iż ciepłownictwo wymaga
kompleksowego podejścia, zarówno w sferze realizowanych i planowanych
inwestycji, jak i sprzyjającej branży legislacji.
Przyjęta w
ostatnim czasie ustawa kogeneracyjna - ocenił prezes Izby - jest ważnym
elementem dla działania ciepłownictwa, choć nie jedynym. Szymczak
wyraził przekonanie, że wkrótce opublikowane zostaną rozporządzenia do
ustawy, precyzujące m.in. wysokość tzw. premii kogeneracyjnej.
Zdaniem
prezesa izby ciepłowniczej, konieczne jest skorelowanie rozwoju
odnawialnych źródeł energii w ciepłownictwie z mechanizmami wsparcia
przedsięwzięć w tym zakresie środkami publicznymi. Temu służy np.
program "Geotermia", uzupełnienia wymaga natomiast - uważa Szymczak -
program "Czyste powietrze"; ciepłownicy postulują, by został on
rozszerzony także o domy wielorodzinne, z możliwością współfinansowania
również instalacji wewnętrznych - brak takiego mechanizmu uznawany jest
obecnie za jedną z barier w rozwoju ciepła sieciowego.
Ciepłownicy
oceniają, że odbiorcy coraz bardziej doceniają możliwości, jakie daje
ciepło sieciowe, a cena ciepła przestaje być jedynym wyznacznikiem
zainteresowania tą formą ogrzewania; ważne są także pewność dostaw oraz
efekt ekologiczny - ograniczanie smogu.
Upowszechnienie ciepła sieciowego wymaga jednak - jak
wskazują przedstawiciele firm ciepłowniczych - znaczących inwestycji, a
te potrzebują nie tylko finansowania, ale także sprzyjających regulacji
prawnych - np. tych umożliwiających szybką budowę infrastruktury
sieciowej; dziś takie inwestycje np. w miastach, gdzie skomplikowany
jest stan prawny i pojawiają się trudności techniczne, mogą trwać nawet
dwa lata.
Prezes krajowego lidera w branży ciepłowniczej, spółki
PGE Energia Ciepła, Wojciech Dąbrowski, ocenił, że obecnie nie ma
alternatywy dla głębokiej transformacji branży w kierunku nowych źródeł
wytwarzania, by radykalnie zmienić miks energetyczny. Spółka realizuje
takie inwestycje m.in. w Kielcach i Wrocławiu; rozmawia też na temat
zaangażowania kapitałowego lub przejęcia kilkunastu niewielkich
ciepłowni, także tych z problemami finansowymi.
"Jako krajowy
lider w branży ciepłowniczej przygotowujemy się do zmiany miksu
energetycznego (...). Węgiel nie będzie już naszym podstawowym paliwem;
planujemy odchodzenie od węgla i zastępowanie go docelowo innymi
paliwami - w najbliższych latach dominującym paliwem będzie gaz" -
przekonywał prezes Dąbrowski, wskazując, iż trend zastępowania źródeł
węglowych gazowymi będzie wiodącym przez co najmniej kilkanaście lat.
"Ciepłownictwo
czeka głęboka przebudowa na poziomie inwestycyjnym i legislacyjnym" -
podsumował prezes spółki PGE Energia Ciepła, wyrażając przekonanie, że
kierowana przez niego spółka pozostanie najsilniejszą firmą ciepłowniczą
w Polsce i stabilnym dostawcą ciepła.
Wicedyrektor pionu rozwoju
spółki Gaz-System Aleksander Zawisza zapewnił, że ciepłownie, budujące
źródła gazowe, będą mogły liczyć na stabilne dostawy tego paliwa. Jak
mówił, do 2030 r. spółka gazownicza wyda miliardy na rozbudowę systemu
przesyłowego. "Nie będzie miasta, które nie będzie mogło być
zaopatrywane w gaz" - powiedział Zawisza, zapewniając, że dotyczy to
zarówno dużych, jak i małych miast.
Jeżeli w pobliżu jest
gazociąg systemowy, doprowadzenie gazu do odbiorcy - np. lokalnej
ciepłowni - może trwać do 2,5 roku. W sytuacji, gdy trzeba wybudować np.
kilkadziesiąt kilometrów gazociągu przesyłowego, może to zająć 4-6 lat.
Zawisza ocenił, że nie ma alternatywy dla zmiany miksu paliwowego w
ciepłownictwie. "Trwać przy węglu to jak załapać się na łódź Charona i
cały czas płynąć nim na drugą stronę, do Hadesu" - skomentował.
cire.pl