Geotermia Podhalańska chce rozbudować sieć aż po Nowy Targ. Barierą koszty przyłączy (26 Jun 2019)
Geotermia ma dziś w Polsce swoje pięć minut. Przybywa odbiorców korzystających z tego odnawialnego i ekologicznego źródła ciepła. A pewnie będzie ich jeszcze więcej, bo trwają przymiarki do kolejnych odwiertów. Tym, co zniechęca jednak potencjalnych odbiorców do skorzystania z geotermalnego ciepła, jest cena przyłącza. Bez dofinansowania tych inwestycji program rozwoju geotermii nie będzie rozwijał się tak szybko, jak by mógł.

Geotermia Podhalańska podsumowała kończący się właśnie program rozbudowy sieci na terenie Zakopanego - Szaflar, Białego Dunajca i Poronina. Największy, jaki zrealizowała w ponad 20-letniej historii swego istnienia. W ramach wartego ponad 9,3 mln zł i dofinansowanego kwotą ponad 4,5 mln zł ze środków Regionalnego Programu Operacyjnego województwa małopolskiego przedsięwzięcia spółka wybudowała 6,2 km sieci ciepłowniczej i przyłączy, a także zrealizowała budowę nowej i modernizację jednej z już istniejących przepompowni. Efekt? Do sieci podłączonych zostało ponad 120 odbiorców (prawie 2/3 z tej liczby w samym Zakopanem).

- To rekordowa liczba, jaka została podłączona w ciągu 25 lat działalności spółki – podkreśla Robert Wójciak, wiceprezes zarządu PEC Geotermia Podhalańska. Jak wyjaśnił, większość z tych budynków stanowią domy jednorodzinne, resztę obiekty usługowe i użyteczności publicznej.

Dzięki rozbudowie sieci liczba obiektów podłączonych do sieci geotermalnej na Podhalu wzrosła do 1630 (w Zakopanem jest ich 1245, w Białym Dunajcu 173, w Szaflarach 149, zaś w Poroninie 63), z czego ponad 950 stanowią klienci indywidualni. Jak zwracają uwagę przedstawiciele spółki, ma to nie tylko swój wymiar biznesowy, ale też ekologiczny.

- Każde podłączenie do geotermii to eliminacja przestarzałego źródła ogrzewania, mniej spalanego węgla i w efekcie mniejsza emisja zanieczyszczeń do powietrza oraz CO2 do atmosfery – mówi Wójciak. Jak wylicza, w ciągu 25 lat działalności spółki za jej sprawą na Podhale przyjechało (i zostało spalone) o 265 tysięcy ton węgla mniej, czego efektem było np. ograniczenie w 2018 r. emisji CO2 o 44 tys. ton.

Obecnie Geotermia Podhalańska ma trzy odwierty produkcyjne. Spółka wykorzystuje źródła geotermalne do ogrzewania ciepłej wody, jak również centralnego ogrzewania. Jak podaje, w 2018 r. sprzedaż sięgnęła ponad 450 tys. GJ sprzedanej energii cieplnej i ponad 4,6 mln m3 wody geotermalnej. Plany rozwoju zakładają dalszą rozbudowę sieci i podłączanie nowych odbiorców, zwłaszcza w Szaflarach oraz Nowym Targu. W borykającej się z problemem smogu stolicy Podhala wiążą z tym duże nadzieje.

Jeszcze we wrześniu 2019 r. nowotarski ratusz ogłosił przetarg na zaprojektowanie sieci ciepłowniczej, którą w przyszłości miałaby popłynąć do miejskiej kotłowni ciepła woda z instalacji w Szaflarach - Bańskiej Niżnej. Aby tak się jednak stało, Geotermia Podhalańska musi wydrążyć nowy otwór produkcyjny, umożliwiający zwiększenie podaży ciepła. Jak poinformował wiceprezes Wójciak, odwiert ten miałby mieć 7 km głębokości, a przeprowadzone badania wskazują na możliwość wykorzystania dzięki niemu wody o parametrach przynajmniej 130 stopni Celsjusza. Kiedy konkretnie miałaby się rozpocząć ta operacja? Tego na razie nie wiadomo, podobnie jak nie wiadomo, kiedy mieszkańcy Nowego Targu mieliby poczuć w swych mieszkaniach ciepło z geotermii. Wedle kierownictwa GP jest „wielce prawdopodobne”, że nastąpi to w roku 2023.

portalsamorzadowy.pl