"Jest już zdeterminowana lokalizacja na terenie północy
Polski. Druga lokalizacja będzie w Polsce centralnej. Będzie ona
naturalną konsekwencją tego, co się dzieje w energetyce wytwórczej,
czyli ograniczenia zasobów węgla brunatnego. Polska centralna byłaby
idealnym miejscem ze względu na istniejącą infrastrukturę, także
przesyłową" - powiedział Józef Sobolewski, dyrektor departamentu energii
jądrowej w ME na wczorajszej konferencji "Przyszłość energii jądrowej -
raport MIT", dodając, że obie elektrownie powstawałyby w miarę
równolegle.
Z grudniowej wypowiedzi ministra energii Krzysztofa
Tchórzewskiego wynikało, że resort rozważa zlokalizowanie elektrowni
jądrowej w Bełchatowie.
"PB" zwraca uwagę, że obecna elektrownia
Bełchatowie należy do grupy PGE, która pełni jednocześnie rolę inwestora
w projekcie jądrowym.
Z kolei cytowany przez gazetę Paweł Puchalski, szef działu
analiz w biurze maklerskim banku Santander zauważył, że według samego
PGE, po 2030 r. w przypadku braku inwestycji w nową odkrywkę, moce
produkcyjne oparte o węgiel brunatny będą szybko malały.
Informacje
o braku inwestycji w nową odkrywkę zawarte są już w projekcie Polityki
Energetycznej do 2040 r. Znajduje się w nim założenie, że po 2030 r.
udział źródeł opalanych węglem brunatnym w miksie energetycznym
gwałtownie spada. Informacja ta zawarta jest też w projekcie Krajowego
planu na rzecz energii i klimatu na lata 2021-2030.
Według gazety
minusem lokalizacji elektrowni jądrowej w Bełchatowie jest odległość od
wody potrzebnej do jej chłodzenia. Do spełnienia tego warunku konieczne
będzie wybudowanie kanału obok Bełchatowa, co przełoży się jednak na
dodatkowe koszty.
www.cire.pl