Na razie zapora ma 75 metrów wysokości. Koniec prac zaplanowano na 2028 rok.
Budowa
elektrowni wodnej ruszyła w 1976 roku. Prace wstrzymywano m.in. w 1991
roku, po upadku ZSRR, i w 1993 r. w wyniku powodzi, która zniszczyła
większość wybudowanego obiektu.
W piątek włączono jedną z sześciu turbin. Moc każdej z nich, jak informują tadżyckie władze, to 600 MW.
Według
władz w Duszanbe obecnie przy budowie pozostałej części zapory pracuje
ok. 20 tys. ludzi. Tylko od 2008 roku koszty budowy przekroczyły 1,5 mld
dolarów.
W ceremonii otwarcia w piątek uczestniczył prezydent
Tadżykistanu Emomali Rachmon. Wśród zagranicznych gości byli m.in.
przedstawiciele Uzbekistanu, który przez lata przeciwstawiał się temu
projektowi. Uzbekistan przestrzegał, że zapora może hamować przepływ
wody, koniecznej do nawadniania uzbeckich upraw bawełny.
Zdarzało się, że Taszkent blokował przepływ energii elektrycznej do Tadżykistanu z Turkmenistanu i Kirgistanu.
Uzbekistan
złagodził swoje stanowisko w 2016 roku, po dojściu do władzy Szawkata
Mirzijojewa. Nowy prezydent obiecał naprawę stosunków z sąsiednimi
państwami Azji Środkowej.
www.cire.pl