Jak podkreślał, "dokonujemy kolejnych odkryć w oparciu o
bardzo skomplikowanego badania". Szef rządu zaznaczył, że odkryte na
Podkarpaciu zasoby szacuje się nawet na 10 mld m sześc.
"127 gmin
Podkarpacia korzysta z tego, że wydobywamy i zwiększamy wydobycie gazu.
To oznacza większe możliwości inwestycyjne i rozwojowe dla tych gmin i
powiatów" - powiedział szef rządu. Morawiecki dodał, że w planie na
rzecz odpowiedzialnego rozwoju "zakładamy zwiększenie wydobycia
surowców, które ma służyć gospodarce krajowej". Korzystanie z krajowych
zasobów - dodał - tworzy dobrobyt i potrzebne na Podkarpaciu miejsca
pracy.
"Idziemy w kierunku niezależności, suwerenności
energetycznej i na pewno nie będziemy potrzebowali gazu, który będzie
nas uzależniał w jakikolwiek sposób od Rosji i Gazpromu. Chcę to z całą
mocą podkreślić" - oświadczył szef rządu.
"Są różne portale,
niepolskie portale, które tak a nie inaczej interpretują ministra spraw
zagranicznych. My opieramy się o nasz gaz, o terminal LNG i o gazociąg
do Norwegii" - powiedział też szef rządu.
Portal Onet napisał, że
w piątek, podczas debaty "Polska w świecie kryzysów" zorganizowanej
przez Fundację im. Stefana Batorego, minister spraw zagranicznych Jacek
Czaputowicz został zapytany, od kogo Polska będzie kupować gaz, gdy
wygaśnie umowa z Gazpromem, a równocześnie nie zostanie ukończona budowa
Baltic Pipe. "Spytaliśmy, czy jeśli w takiej sytuacji dostawę surowca
Polsce zaproponują Rosjanie (z dostawą przy granicy niemieckiej), to
skorzystamy z oferty?" - napisał Onet. Według portalu szef MSZ
odpowiedział: "Będziemy kupować najtaniej, być może ze Stanów
Zjednoczonych, być może z Niemiec". Portal napisał, że opcja kupna z
Niemiec "w istocie oznacza, że Polska odbierałaby gaz ze zwalczanego
przez nas do tej pory rurociągu Nord Stream 2".
Szef rządu
powiedział w niedzielę, że w kwestii Baltic Pipe "jesteśmy w bardzo
zaawansowanych rozmowach z Duńczykami i Norwegami. (...) Są jeszcze
pewne drobne kwestie do wyjaśnienia i je wyjaśniamy. Wszystko jest na
dobrej drodze" - zapewnił Morawiecki. Przypomniał też, że trwają już
prace nad powiększeniem zdolności regazyfikacyjnych terminala LNG.
Podczas zorganizowanej w Kramarzówce konferencji "Nowy
rozdział w poszukiwaniach i wydobyciu gazu ziemnego na Podkarpaciu"
PGNiG poinformowało, że wydobycie gazu w regionie w ciągu 5 lat wzrośnie
w porównaniu do roku 2017 o 28 proc. do 1,75 mld m sześc. rocznie.
Dodatkowy gaz ma być wydobywany właśnie w okolicy Kramarzówki, a do
sieci ma trafić już w połowie 2019 r.
Jesteśmy zdeterminowani
uwolnić potencjał Podkarpacia, dlatego od dwóch lat konsekwentnie
wdrażamy w regionie nową strategię poszukiwań gazu - mówił prezes PGNiG
Piotr Woźniak. Zasoby krajowe to najpewniejsze i najbardziej opłacalne
źródło surowców energetycznych - podkreślił.
W Kramarzówce PGNiG
wykonało pierwszy w Polsce odwiert horyzontalny w utworach miocenu
niekonwencjonalnego. Po zabiegu szczelinowania przepływy gazu
ustabilizowały się na poziomie 70 tys. m sześc. na dobę, czyli 25 mln m
sześc. rocznie.
Wydobycie ropy naftowej i gazu ziemnego na
Podkarpaciu to ważna gałąź tamtejszej gospodarki. Na terenie województwa
zlokalizowanych jest 36 kopalni ropy i gazu i 4 podziemne magazyny
gazu. 127 podkarpackich gmin czerpie zyski z opłat eksploatacyjnych. W
2017 r. wydobyto 1,37 mld m sześc. gazu, czyli 36 proc. krajowego
wydobycia.
Jak szacuje Instytut Nafty i Gazu, w utworach miocenu
zapadliska przedkarpackiego pozostało do wydobycia jeszcze ok. 150 mld m
sześc. gazu ziemnego.
W 2016 roku PGNiG opracowało "Nową
koncepcję poszukiwań gazu", której realizacja pozwoli zwiększyć
wydobycie węglowodorów w Polsce. Koncepcja ta zakłada ponowną analizę
już posiadanych danych geologicznych i nowe badania sejsmiczne,
intensyfikację wierceń poszukiwawczych, wiercenia w nieeksploatowanych
formacjach geologicznych, wykorzystanie nowych technologii,
rewitalizację już eksploatowanych złóż.
www.cire.pl