"Jesteśmy w trakcie realizacji strategicznych projektów. Mamy
akwizycję Lotosu, projekt petrochemiczny, plany budowy farm wiatrowych
na morzu. W ogóle nie pracujemy obecnie nad projektem jądrowym" -
powiedział Piotr Kearney, szef działu fuzji i przejęć w PKN Orlen,
podczas piątkowej telekonferencji.
Wiesław Protasewicz, członek
zarządu Orlenu ds. finansowych, poinformował, że nie ma żadnych decyzji w
sprawie zaangażowania się spółki w atom.
"Jeśli chodzi o
elektrownię jądrową mówiliśmy, że Orlen przygląda się wydarzeniom i
informacjom medialnym. Mieliśmy okazję, by się z nimi zapoznać. Na dzień
dzisiejszy spółka nie planuje inwestycji w energetykę jądrową, nie mamy
żadnych decyzji. Wiemy natomiast, że dyskusja trwa. Będziemy to
analizować" - powiedział na konferencji prasowej.
Piotr Kearney,
pytany podczas telekonferencji o stan prac nad połączeniem Orlenu i
Lotosu, odpowiedział: "To bardzo złożony projekt. Pracujemy nad dwiema
głównymi sprawami: nad due diligence finansowym i prawnym, by
przygotować naszą wycenę i ofertę oraz - co jest bardziej złożone - nad
przygotowaniem wniosku do Komisji Europejskiej o zgodę na koncentrację.
(...) Mamy nadzieję, że będzie gotowy do końca roku. (...). Nic się nie
zmieniło, wszystko idzie zgodnie z planem".
W lutym tego roku PKN
Orlen podpisał ze Skarbem Państwa list intencyjny w sprawie przejęcia
przez spółkę kontroli kapitałowej nad Grupą Lotos. W maju
przedstawiciele Orlenu informowali, że według założeń przejęcie 66 proc.
Lotosu nastąpi w III kwartale 2019 r.
Protasewicz powiedział w piątek dziennikarzom, że proces przejęcia 66 proc. akcji Lotosu może potrwać kilkanaście miesięcy.
"Jesteśmy
w stanie jak najszybciej realizować warunki, które będziemy ustalać z
Komisją Europejską, natomiast jest to bardzo długi proces. Jeśli będzie
taka analiza, z której będzie wynikało, by wystąpić do KE o przekazanie
procesu do UOKiK-u, to tak zrobimy. Możemy uzyskać przekazanie w całości
albo w części. Spodziewam się, że decyzja KE o ewentualnym przekazaniu
może zapaść nie wcześniej niż do końca roku" - powiedział.
Orlen nie wyklucza przejęć stacji benzynowych za granicą, jeśli pojawią się okazje.
Zbigniew
Leszczyński, członek zarządu Orlenu ds. rozwoju, pytany, czy spółka
jest zainteresowana nabyciem kolejnych stacji benzynowych, np. na
Słowacji, na Węgrzech czy w Chorwacji, odpowiedział: "Obserwujemy
możliwości akwizycyjne na rynkach. Żadna akwizycja nie jest wykluczona,
ale muszą być ku temu okazje".
"Akwizycje w segmencie detalicznym, które zwiększają udział
własnego kanału sprzedaży, szczególnie wobec rosnącego wolumenu
hurtowego, są w kręgu naszych zainteresowań. Niespecjalnie jednak są
okazje, by coś zrealizować. Bardziej interesują nas rynki, na których
już działamy, ale musi się pojawić możliwość" - powiedział dziennikarzom
dyrektor wykonawczy Rafał Warpechowski.
Na koniec II kwartału Orlen miał 2.782 stacji w Polsce, w Niemczech, w Czechach i na Litwie.
Przedstawiciele
koncernu nie wykluczyli też akwizycji w segmencie upstream, ale - jak
mówili - musi pojawić się ku temu atrakcyjna pod względem ekonomicznym
okazja.
Wiceprezes Wiesław Protasewicz powtórzył, że po 2023 roku spółka mogłaby rozpocząć budowę farm wiatrowych na morzu.
"Koncesję
mamy do 2020 roku i będziemy chcieli ją przedłużyć do 2022 r. W tym
czasie wykonalibyśmy niezbędne prace, które by nas zbliżyły do decyzji
czy będziemy budować, czy nie. Jeśli decyzja będzie na tak, to budowa
byłaby po 2023 r. Do 2023 r. będziemy realizować program petrochemiczny
wart ok. 8,3 mld zł" - powiedział Protasewicz.
Poinformował, że Orlen nie prowadzi obecnie żadnych rozmów w sprawie pozyskania partnera dla projektu offshore.
"Jeśli się okaże, że byłby partner, który by zaakceptował nasze warunki, to będziemy rozważać" - powiedział.
Wiceprezes poinformował, że Orlen zamierza uczestniczyć w rynku mocy.
"Zgłoszone zostały nasze dwie elektrociepłownie i rozważamy możliwość przystąpienia do aukcji" - powiedział.
www.cire.pl