Zgodnie z informacją zamieszczoną na stronie RDOŚ decyzja została wydana 29 grudnia ub.r.
Stopień
ma powstać na 706-707 kilometrze Wisły w Siarzewie k. Nieszawy.
Ministerstwo środowiska wyjaśniło, że w ramach inwestycji ma powstać
m.in. jaz o 15 przęsłach, elektrownia wodna o mocy ok. 80 MW, śluza
żeglowna z miejscami do postoju jednostek pływających i lodołamaczy,
koryto obejścia stopnia (o charakterze zbliżonym do naturalnej rzeki),
dwie przepławki dla ryb, czy urządzenia do spływu ryb w dół rzeki.
Budowa stopnia ma ruszyć w 2020 roku i zakończyć się pięć lat później.
Kosztować ma ponad 2 mld zł.
"Wprowadzenie do środowiska tak
dużej inwestycji hydrotechnicznej, jaką jest stopień wodny w Siarzewie
wymagało wielu uzgodnień w zakresie warunków korzystania ze środowiska,
zarówno na etapie realizacji inwestycji, jak i w trakcie eksploatacji.
Warunki te dotyczą przede wszystkim obowiązku zrealizowania kompensacji
przyrodniczej, która pozwoli na odtworzenie utraconych siedlisk oraz
miejsc bytowania gatunków zwierząt i roślin będących przedmiotami
ochrony obszarów Natura 2000" - podał RDOŚ w Bydgoszczy na stronie
internetowej.
Jak wyjaśniono, w ramach kompensacji przyrodniczej
odtworzone mają zostać nadrzeczne łęgi (ponad 500 ha), piaszczyste wyspy
śródrzeczne na powierzchni ponad 70 ha oraz starorzecze na powierzchni
ponad 40 ha.
RDOŚ zapewnił, że w decyzji określono również
"działania minimalizujące". Poinformowano, że dotyczą one głównie
wybudowania koryta obejścia stopnia wodnego o charakterze rzeki
zbliżonym do naturalnej, zapewniając możliwość migracji ryb wędrownych, w
tym łososia i węgorza. Zaplanowano również budowę przepławek dla ryb i
wprowadzono zakaz lokalizacji zapleczy budowy i dróg dojazdowych na
terenach stref ochronnych ujęć wody.
"Decyzji o środowiskowych
uwarunkowaniach nadano rygor natychmiastowej wykonalności, ponieważ
inwestycję należy oceniać w kategorii działań na rzecz istotnego
interesu społecznego i jednocześnie ważnego interesu strony, związanego z
poprawą bezpieczeństwa powszechnego. Stopień wodny Siarzewo jest obok
istniejącego stopnia we Włocławku niezwykle istotnym elementem
infrastruktury przeciwpowodziowej" - podkreśliła RDOŚ.
Z decyzją
RDOŚ nie zgadzają się ekolodzy z Koalicji Ratujmy Rzeki. Przypominają
oni, że rok temu, dla bliźniaczej inwestycji, o takich samych skutkach
środowiskowych, ten sam organ odmówił uzgodnienia, powołując się na jej
niezgodność z polskim i unijnym prawem.
Według aktywistów są dwa
argumenty, które przemawiają przeciw tej inwestycji: brak dowodów
potwierdzających potrzebę jej realizacji oraz sprzeczność z polskim i
wspólnotowym prawem środowiskowym.
"Od niemal 20 lat lobbyści
powtarzają, że trzeba ratować stopień Włocławek przed katastrofą
budowlaną poprzez budowę nowej zapory, ok. 30 km poniżej istniejącej.
Tyle, że zagrożenia stopnia Włocławek nie udowodniono w raporcie o
oddziaływaniu na środowisko - dokumencie stanowiącym podstawę decyzji
RDOŚ" - podkreślili ekolodzy w oświadczeniu.
Aktywiści wskazują, że poprzedni Regionalny Dyrektor wydając w
styczniu 2016 r. negatywną decyzję w sprawie budowy nowego stopnia na
dolnej Wiśle powołał się na znaczące negatywne oddziaływanie inwestycji
na wody powierzchniowe oraz na obszary Natura 2000. "W uzasadnieniu
tamtej decyzji czytamy, że w świetle obowiązującego prawa, organ nie
mógł uzgodnić inwestycji. Dzień po wydaniu tej negatywnej decyzji
dyrektor został zdymisjonowany" - dodano.
Zdaniem Koalicji,
stopień w Siarzewie wywołuje tak nieodwracalne negatywne skutki dla
kilkunastu obszarów Natura 2000, że RDOŚ nie mógł wydać zgody dla jej
budowy, kiedy istnieją inne warianty, które są zdecydowanie mniej
szkodliwe dla cennych obszarów przyrodniczych. Zdaniem ekologów są nimi:
budowa niskiego progu piętrzącego kilka kilometrów poniżej istniejącego
stopnia we Włocławku, pełna modernizacja lub jego stopniowa likwidacja.
Koalicja
zapowiedziała, że złoży odwołanie na decyzję RDOŚ. Jeżeli to nie
poskutkuje, skarga ma zostać złożona do Komisji Europejskiej.
Według
resortu środowiska, budowa drugiego stopnia wodnego w Siarzewie jest
istotna ze względu na zapewnienie bezpieczeństwa niemłodego już stopnia
wodnego we Włocławku, pracuje on już ponad 40 lat. Stopień we Włocławku
reguluje m.in. przepływ wody na wiślanym Zbiorniku Włocławskim, który
jest największym sztucznym akwenem w Polsce. Rozciąga się on od Płocka
(woj. mazowieckie) do Włocławka na długości ok. 58 km.
Ministerstwo
dodawało, że nowa inwestycja przyczyni się do poprawy bezpieczeństwa
przeciwpowodziowego przez ograniczenie ryzyka zatorów lodowych oraz
umożliwienie prowadzenia akcji lodołamania. Przedsięwzięcie ma też
ograniczyć zjawisko suszy na obszarach o najmniejszych opadach w Polsce,
czyli na Kujawach.
Inwestycja ma też pomóc w przywróceniu
żeglowności na Wiśle. Polska zobowiązała się doprowadzić główne szlaki
wodne do IV klasy żeglowności.
Na początku 2016 roku RDOŚ w
Bydgoszczy odmówił wydania zgody na realizację inwestycji w Siarzewie, o
co w 2015 r. wystąpił prezydent Włocławka. Głównym powodem odmowy było
nieuwzględnienie tego przedsięwzięcia w dokumentach planistycznych
Dorzecza Wisły.
Wiceminister środowiska Mariusz Gajda mówił na
początku 2016 roku w Sejmie, że decyzja RDOŚ "jest kontrowersyjna i
wymaga szczegółowej analizy". Dodawał, że budowa drugiego stopnia na
Wiśle jest niezbędna chociażby ze względów bezpieczeństwa
energetycznego.
"To, że poniżej Włocławka musi powstać stopień
wodny nie ulega najmniejszej wątpliwości. Analizy wykonywane ponad 20
lat temu wskazują, że dla trwałego bezpieczeństwa wodnego we Włocławku
konieczna jest budowa drugiego stopnia poniżej. Najbardziej optymalną
lokalizacją jest rejon Nieszawy" - mówił wtedy wiceminister.
www.cire.pl