"Rząd Polski (...) postawił w Brukseli na górnictwo.
Powiedzieliśmy, że ten poziom wydobycia węgla, który ma miejsce w tej
chwili, zostanie utrzymany do 2050 roku" - powiedział minister podczas
piątkowych uroczystości barbórkowych Polskiej Grupy Górniczej (PGG) w
Rudzie Śląskiej.
Szef resortu energii wyraził obawę, że przy
obecnej polityce wielu śląskich samorządów, które przeznaczają tereny
górnicze np. pod budownictwo, nie będzie gdzie budować w regionie nowych
kopalń.
"I co teraz? Wypną się (w UE - PAP) na nas, powiedzą:
panie ministrze, jak to wszystko wygląda, Śląsk nie chce przecież
górnictwa i węgla, nie macie gdzie kopać. Dopuścimy do tego? Stanąłem
dzisiaj razem z wami i w związku z tym ja wyjdę - przepraszam za
wyrażenie - na dupka, jeżeli tak się stanie. Ja nie chcę na to pozwolić"
- mówił Tchórzewski w emocjonalnym wystąpieniu, nagrodzonym przez
górników długimi brawami.
"Chcę mieć co najmniej dwa miejsca na
dobry węgiel i na dobre kopalnie. I będziemy je budować. Tylko dajcie mi
miejsce, bo dzisiaj na Śląsku go nie ma; to trzeba odkręcić" -
powiedział minister, apelując o odwrócenie - jak to określił -
antygórniczych tendencji na Śląsku. Wezwał też wojewodę śląskiego, by
uchylał niezgodne z prawem uchwały samorządów, blokujące potencjalne
projekty górnicze.
Według ministra należy przyjrzeć się temu, jak
- np. decyzjami rad gmin czy powiatów - "doprowadzane jest do tego,
żeby wyrzucić węgiel ze Śląska". "Przecież nie da się tego zrobić (...),
bo cała polska gospodarka runie. To Polska musi bronić węgla, nie tylko
wy" - mówił Tchórzewski do zgromadzonych na barbórkowej akademii, z
udziałem m.in. premier Beaty Szydło.
Minister wskazał na
"niefrasobliwość administracji Śląska" polegającej m.in. na uchwalaniu
planów zagospodarowania przestrzennego, gdzie pod budownictwo przeznacza
się tereny, pod którymi na głębokości 350-400 m znajduje się dobry
węgiel. "Kto na to zezwala? (...). Jak tak można? Co robią wasi
przedstawiciele, radni w poszczególnych gminach? Nic się nie dzieje -
tak trzeba powiedzieć" - ocenił Tchórzewski, wskazując, iż społeczność
Śląska daje tym samym przyzwolenie na blokowanie rozwoju górnictwa.
Tchórzewski
zapewnił, że górnictwo ma przed sobą przyszłość, ponieważ budowane są
nowe elektrownie węglowe. Jak mówił, nowe bloki w elektrowniach Opole i
Kozienice będą potrzebowały w sumie ponad 5 mln ton węgla rocznie, bloki
w Ostrołęce prawie 3 mln ton; powstaje także blok węglowy w Jaworznie.
"Jest
potrzeba zaspokojenia tych oczekiwań, potrzeba zrobienia nowej
organizacji pracy i zwiększenia wydajności, (...) żeby zaspokoić polską
energetykę, żebyśmy nie musieli zamieniać się w importera węgla -
dzisiaj staje takie wyzwanie. Stąd potrzeba inwestycji (...) w nowe
ściany wydobywcze, ale także zbliża się potrzeba budowy nowych kopalń" -
podkreślił Tchórzewski.
"W nieskończoność nie da się pogłębiać
szybów, wydłużać chodników. Trzeba po prostu myśleć o tym, że trzeba
budować nowe kopalnie. A to wymaga dodatkowych nakładów finansowych i
dobrego zorganizowania się naszego górnictwa" - dodał minister,
wskazując m.in. na potrzebę stworzenia nowoczesnego układu zbiorowego
pracy w Polskiej Grupie Górniczej. Zwrócił na to uwagę również prezes
PGG Tomasz Rogala; poinformował, że Grupa przeznacza w tym roku na
inwestycje ok. 2 mld zł.
"Górnicy, potrzeba waszej lepszej i
dobrze zorganizowanej pracy. Doszliśmy do momentu, że potrzeba więcej
węgla w Polsce. Nie będziemy teraz zmniejszali, teraz musimy zwiększać
(wydobycie węgla - PAP), ale nie będziemy wydobywali głęboko, drogo, by
państwo czy inwestorzy do tego dopłacali. Na tym musimy także zarabiać -
tak górnictwo musi być zorganizowane; więc musimy rozpocząć budowę
nowych kopalń" - wyjaśniał w swoim wystąpieniu Tchórzewski.
Ocenił, że zabieranie w planach zagospodarowania
przestrzennego gmin terenów górniczych pod budownictwo stwarza ryzyko
szkód, gdyby podjąć tam eksploatację. Obecnie - wyliczał minister - na
naprawę szkód górniczych spółki węglowe wydają ok. 300 mln zł rocznie.
Mówiąc
o postępach w restrukturyzacji górnictwa Tchórzewski podkreślił, że
udało się ustabilizować sytuację w branży, przywrócić jej rentowność i
nadać kierunek rozwojowy. "Dzisiaj zbliża się ten rok, w którym PGG
będzie mogła powiedzieć: nie tylko pokryliśmy koszty, ale i
wypracowaliśmy zyski" - mówił minister, dziękując wszystkim
zaangażowanym w proces naprawy górnictwa, inwestorom branży,
wierzycielom oraz stronie społecznej i samym górnikom.
Do słów
ministra Tchórzewskiego, dotyczących blokowania rozwoju górnictwa,
odniósł się w rozmowie z PAP uczestniczący w piątkowej uroczystości
wiceprezydent Rudy Śląskiej Krzysztof Mejer. Zapewnił, że samorządy nie
są przeciwnikami górnictwa.
"Samorządy nie są wrogiem górnictwa.
Od lat współpracujemy z branżą, mając świadomość, jak ważna jest dla
każdego miasta i gminy. W Rudzie Śląskiej każdą zmianę planu
zagospodarowania konsultujemy z górnictwem; dajemy zgodę na wydobycie
pod nowo budowanymi osiedlami" - powiedział Mejer.
"To m.in. z
powodu planów kopalni Pokój zmieniliśmy trasę przebiegu trasy N-S (ważny
szlak komunikacyjny w Rudzie Śląskiej - PAP) tak, by kopalnia mogła
spokojnie fedrować. Będzie to nas kosztować, ale uznaliśmy, że warto" -
dodał wiceprezydent miasta.
Podczas piątkowej uroczystości
wiceminister energii, pełnomocnik rządu ds. restrukturyzacji górnictwa
węgla kamiennego Grzegorz Tobiszowski otrzymał, nadany mu przez premier
Beatę Szydło na wniosek ministra energii, stopień generalnego dyrektora
górnictwa. To najwyższy górniczy stopień zawodowy, równy w tej branży
randze generała w wojsku.
"Uważam go za wyjątkowego człowieka.
Trochę nietypowy, bo porywczy, ale jednocześnie człowiek skromny,
powściągliwy, który kocha polskie górnictwo, kocha Śląsk (...). Oddany
wszystkim sprawom, które dotyczą polskiego górnictwa; poświęcał każdą
chwilę, żeby uratować polskie górnictwo (...). Jest człowiekiem
rzetelnej, pozytywnej pracy" - mówił w laudacji minister Tchórzewski,
dziękuję swojemu najbliższemu współpracownikowi za wszystko, co zrobił
dla przemysłu wydobywczego.
"Grzesiu, jak mało kto, masz dzisiaj
prawo nosić mundur górniczy, zasłużyłeś na to; noś go dumnie i z
honorem" - zakończył minister.
Uroczystość barbórkowa PGG odbyła
się w rodzinnym mieście Tobiszowskiego - ok. 140-tysięcznej Rudzie
Śląskiej. Działające tu kopalnie zatrudniają ponad 8 tys. osób, a
kolejne tysiące mieszkańców to osoby, związane zawodowo z firmami
kooperującymi z górnictwem.
www.cire.pl