|
Budowa elektrowni jądrowej ma związek z bezpieczeństwem państwa, wymaga
więc sprawdzenia dostawcy, czy daje rękojmię bezpieczeństwa - ocenił
wiceminister energii Andrzej Piotrowski. Powtórzył, że ME spodziewa się
finalnej decyzji rządu w tym roku.
Jak mówił w czwartek Piotrowski na kongresie miesięcznika Nowy Przemysł,
ministerstwo na razie planuje, że na początku przyszłego roku, po
uzyskaniu odpowiedniej decyzji rządu, rozpisze przetarg na dostawę
technologii jądrowej. Nie wykluczył, że postępowanie będzie dwuetapowe,
połączone z konsultacjami technicznymi z poszczególnymi dostawcami i
doprecyzowaniem warunków. Jak dodał, być może dojdzie do wstępnego
wyłonienia grupy potencjalnych dostawców.
Wiceminister dodał, że
ministerstwo oceniło, iż koszty budowy elektrowni jądrowej rozkładają
się mniej więcej po jednej trzeciej między koszt technologii, koszty
opóźnień i koszt pieniądza. Jak dodał, trwają prace nad minimalizacją
tych kosztów. "Analizujemy te koszty bardzo staranie i staramy się, aby
budżet państwa nie był w ogóle nimi obciążony" - powiedział.
Piotrowski zapewnił też, że przygotowywany model inwestycyjny zapewni
zabezpieczenie wieloletniego projektu przed fluktuacjami politycznymi,
czyli przed sytuacją, gdy któraś z kolejnych konfiguracji rządów
postanowi zmienić zdanie wobec atomu. Wyjaśnił, że zabezpieczać przed
takim obrotem spraw ma m.in. właśnie oparcie projektu na komercyjnych
zasadach.
Wiceminister przypomniał też, że w ramach projektu
jądrowego trwają prace, np. badania środowiskowe i lokalizacyjne, zatem
obecny stan można traktować tak, jakby decyzja zapadła już dwa lata
temu. Te badania, które trwają od niemal dwóch lat i tak musiałyby
zostać przeprowadzone - wyjaśniał. Podkreślił też, że samorządy szczebla
gminnego i powiatowego z terenów potencjalnej lokalizacji elektrowni
podjęły już uchwały, w których ustosunkowują się pozytywnie, a
ministerstwo ma nadzieję, że podobną uchwałę podejmie też sejmik
województwa pomorskiego. "To są normalne procedury które musiałyby się
zdarzyć. Te działania nie są spektakularne, ale trwają" - zaznaczył
Piotrowski.
www.cire.pl
|