Jak podkreślają autorzy listu, Gazprom jest globalną firmą
energetyczną, kontrolowaną przez rosyjskie państwo, a odkąd powstał Nord
Stream 1 doszło do wielu zmian na rynku, które mają wpływ na
bezpieczeństwo dostaw energii. To z kolei ma zasadnicze znaczenie dla
gospodarki i niezależności Europy.
Zdaniem szwedzkich
eurodeputowanych, podjęcie decyzji o stworzeniu Unii Energetycznej ma
fundamentalne znaczenie. Z jednej strony chodzi o zapewnienie niedrogich
dostaw energii, które będą przyjazne dla klimatu. Innym wymiarem Unii
Energetycznej jest dywersyfikacja źródeł energii w Europie i zapewnienie
bezpieczeństwa energetycznego poprzez solidarność i współpracę między
państwami członkowskimi.
Jak argumentują, terminowe powstanie
Unii Energetycznej uczyni europejski kontynent silniejszym, a wewnętrzny
rynek energii będzie w pełni zintegrowany, przejrzysty i bardziej
wydajny. -Jako strażnik traktatów i prawa, Komisja Europejska musi teraz
walczyć o Unii Energetyczną - podkreślają Batra i Hoekmark.
Podkreślają
dalej w swoim liście, że bezpieczeństwo energetyczne jest koniecznością
- dla wzrostu gospodarczego, zatrudnienia, konkurencyjności. Jednak
jest to również problem z konsekwencjami dla polityki bezpieczeństwa,
której powinno poświęcać się w UE więcej uwagi. Ich zdaniem należy m.in.
wzmocnić współprace obronną. - Zasady Unii Energetycznej są po prostu
zbyt ważne, aby stały się pustymi sloganami na papierze. W tym
kontekście trudno zmieścić projekt Nord Stream 2 i traktować go jako
zgodny z Unią Energetyczną - czytamy w liście.
Gazprom ma już
dominującą rolę na europejskim rynku gazu, a biorąc pod uwagę jego
kontrolę nad całym łańcuchem - od badań geologicznych, wydobycia,
transportu, przechowywania, przetwarzania i sprzedaży gazu. - Projekty
tej państwowej spółki, wydają się być antytezami dywersyfikacji -
uważają Szwedzi.
Zwracają oni uwagę, że Gazprom jest właścicielem największego
na świecie systemu przesyłowego gazu i największym dostawcą gazu na
rynku europejskim. W 2015 roku udział Gazprom zwiększył udział w rynku
gazowym w Europie, a jego surowiec zaspokajał w 34 proc. zapotrzebowanie
Starego Kontynentu na ten surowiec.
Autorzy listu zwracają
jednocześnie uwagę, że trudno nie zauważyć związku Gazpromu, będącego
państwowym podmiotem, z coraz bardziej asertywną postawą Rosji na arenie
międzynarodowej, otwarcie podważającą jedność UE, a także prowadzącą
wojny w krajach sąsiednich Wspólnoty.
Nadszedł więc czas, by
Komisja Europejska wydała swoją ocenę zgodności Nord Stream 2 oraz z
celami Unii Energetycznej. Jeśli uzna, że jest projekt gazociągu jest
niezgodny z nimi i uzna za konieczne, powinna podjąć kroki prawne
zmierzające do zablokowania realizacji tego projektu.
Anna
Kinberg Batra jest liderem szwedzkiej centroprawicowej partii Moderata
samlingspartiet , a Gunnar Hoekmark jest członkiem Parlamentu
Europejskiego należącym do tego samego ugrupowania - przypomina
BiznesAlert.pl.
www.cire.pl