Jak odnotowuje dziennik, z wydawanych przez gminy
indywidualnych interpretacji przepisów wynika, że ta sama farma wiatrowa
o mocy 40 MW może zapłacić w tym roku podatek od nieruchomość w
wysokości 2 mln zł, albo 3 mln zł lub nawet do 6 mln zł.
Jednocześnie jak czytamy w dzienniku, nie są prowadzone prace zmierzające do nowelizacji problematycznych przepisów.
Resort
energii wskazuje, że powinno się tym zająć ministerstwo infrastruktury i
budownictwa, bo do niego należy odpowiedzialność za przepisy odnośnie
prowadzenia procesów budowlanych. Jednocześnie ME wskazuje na
ministerstwo rozwoju, które ma regulować kwestie fiskalne tak, by nie
hamować rozwoju przedsiębiorczości.
Według ministra energii, minister rozwoju i finansów powinien
też wydać interpretację ogólną przepisów odnośnie podatków od farm
wiatrowych. Pismo w tej sprawie minister Tchórzewskiego wysłał do
ministra Morawieckiego w grudniu. Jak zwraca uwagę "Rzeczpospolita", w
piśmie tym szef resortu energii wskazuje między innymi na wzrost
obciążeń podatkowych dla kontrolowanych przez Skarb Państwa grup
energetycznych.
Jednak jak ustaliła "Rz", MF nie prowadzi prac
nad wydaniem interpretacji ogólnej. Resort tłumaczy brak działań w tym
zakresie jednoznaczną interpretacją przepisów podatkowych w związku z
zapisami Prawa budowlanego oraz na brakiem przesłanek do wydania
interpretacji ogólnej.
www.cire.pl