Kopalnia Makoszowy, aby dalej działać, musiałaby osiągnąć rentowność. Jej górnicy mają zostać alokowani do innych kopalń.
Artur Banisz, szef zakładowej
„Solidarności”, podkreśla, że aż 98 proc. górników jest za pozostaniem w
zakładzie. Tak wynika z przeprowadzonego wśród nich sondażu.
Związkowiec zaznacza, że pracownicy kopalni Makoszowy czekają na reakcję
rządu. Dodał, że jeśli rząd się nie ugnie, to górnicy rozpoczną
protesty.
– Jeśli rząd
i ministerstwo energii się nie ugną przed tym, żeby kopalnię Makoszowy
sprzedać, bo mamy inwestora, zaczną się protesty pod ziemią i na
powierzchni (…) w najbliższym czasie. Mamy inwestora, ministerstwo dalej
robi problem w tym kierunku, żeby sprzedać kopalnię. Nie wiem, czy to
po prostu jeden człowiek się uwziął na kopalnię Makoszowy? Pozostają nam
tylko ulica i protest – mówi Artut Banisz.
Kopalnia Makoszowy w Zabrzu zatrudnia
ok. 1,4 tys. osób. W tej sytuacji SRK w ostatnich dniach zebrała oferty
pracy w kopalniach Polskiej Grupy Górniczej, Jastrzębskiej Spółki
Węglowej i swoich oddziałach.
W poniedziałek rano ma zacząć działać
punkt konsultacyjny, w którym specjaliści ds. zatrudnienia mają
odpowiadać na pytania zainteresowanych górników.
www.radiomaryja.pl