- Indie zamierzają zrobić wszystko w celu ograniczenia zmian
klimatu - powiedział premier Narendra Modi. Mimo to Delhi zadeklarowało,
że nie zamierza rezygnować z energetyki węglowej.
W
nadchodzących latach zapotrzebowanie na energię elektryczną ma tam
skokowo rosnąć. Według prognoz kraj Modiego będzie w przyszłości
największym konsumentem węgla i ropy na świecie. Z tego względu Indie
nie zamierzają przyjmować dodatkowych zobowiązań, na co liczyli
zwolennicy ambitnej polityki klimatycznej na poziomie globalnym.
Najwięksi emitenci: USA, Chiny i Brazylia, także ratyfikowały
porozumienie. Do porozumienia przystąpiły według stanu na 3
października 62 kraje odpowiedzialne za 51,89 procent emisji globalnych.
Ratyfikacji mogą jeszcze dokonać Rosja (7,5 procent emisj), Japonia
(3,79 procent), Kanada (1,95 procent), Korea Południowa (1,85 procent),
Meksyk (1,7 procent), Indonezja (1,49 procent), Republika Południowej
Afryki (1,46 procent) i Australia (1,46 procent).
Decydujące
będzie jednak stanowisko Unii Europejskiej, która zdecydowała o szybkiej
ratyfikacji porozumienia klimatycznego z Paryża. Odpowiada ona za 12,1
procent globalnych emisji. Do ratyfikacji może dojść w tym tygodniu -
czytamy w BiznesAlert.pl.
www.cire.pl