– Nawet jeśli cena ropy spadnie do 20 dolarów za baryłkę,
plan wzrostu wydobycia do poziomu sprzed sankcji będzie realizowany –
zadeklarował irański oficjel. W zeszłym tygodniu dzienne wydobycie
surowca przekroczyło 3,8 mln baryłek dziennie, z czego 2 mln zostało
przeznaczone na eksport. Według prezesa włoskiego ENI, wydobycie w
Iranie może przekroczyć nawet 5 mln baryłek dziennie. Do realizacji tego
celu potrzebne będą jednak inwestycje zagraniczne w zwiększenie
efektywności prac na złożach.
Zangeneh zapowiedział, że Iran
będzie potrzebował inwestycji sięgających 200 mld dolarów w następnych
pięciu latach. Jak informował minister spraw zagranicznych RP Witold
Waszczykowski, Polacy mogą w tym zakresie liczyć na umowy serwisowe.
Jest nimi zainteresowane PGNiG.
Z kolei PKN Orlen jest w trakcie negocjacji umowy na dostawy
ropy naftowej z Iranu. Jak informował BiznesAlert.pl w maju, do
podpisania umowy może dojść po wakacjach 2016 roku. Na razie nie
potwierdziły się informacje obecne w polskich mediach o podpisaniu
kontraktu w czerwcu. W rozmowie z BiznesAlert.pl wiceprezes PKN Orlen
Sławomir Jędrzejczyk poinformował, ze jest za wcześnie, aby mówić o
szczegółach umowy. Z informacji portalu wynika jednak, że rozmowy
przeszły do etapu uzgadniania szczegółowych warunków.
W
odpowiedzi na śmiałe plany Iranu, jego główny konkurent w polityce i na
rynku ropy, Arabia Saudyjska, zamierza utrzymać udziały rynkowe i
zwalczać irańskie firmy. Jak podaje agencja Bloomberg eksport z Iranu w
pierwszej połowie czerwca spadł do 1,37 mln baryłek dziennie. Może to
być skutek zakontraktowania większości dostaw na drugą połowę miesiąca,
lub sygnał o problemach Teheranu ze sprzedażą surowca. Saudyjczycy mogą
wykorzystać ewentualną słabość rywala. Na rynku w regionie Polski
poczynili krok pierwsi. PKN Orlen podpisał umowę na dostawy ropy do
rafinerii w naszym kraju, Czechach i na Litwie z Saudi Aramco.
www.cire.pl