"Jest to bardzo skomplikowana materia. Problem nie jest tylko
ogólnopolski, ale i europejski. Ten temat jest trudny dla Komisji
Europejskiej, ponieważ nie dała wytycznych z tym tematem związanych.
Jest to temat emocjonujący tak ze strony gospodarczej, jak i społecznej"
- ocenił wiceminister na środowym posiedzeniu sejmowej Komisji
środowiska.
Wiceminister mówił, że uciążliwość zapachowa
wynikająca z produkcji dotyczy tak małych przedsięwzięć, np. zakładów
gastronomicznych, restauracji, jak i dużej produkcji, m.in. sortowni
śmieci czy rolnictwa. Szczególnie dotyczy to sektora rolnego: dużych
chlewni, obór czy ferm, gdzie produkcji nierzadko towarzyszy duża
uciążliwość zapachowa dla okolicznych mieszkańców.
Sałek zapowiedział, że do roku ministerstwo powinno
przygotować odpowiednią ustawę, która będzie regulować kwestie
uciążliwości zapachowej, w tym sposobu jej mierzenia. "Jest to temat też
związany z działalnością naukową, były różne pomysły związane z
uciążliwością zapachową, od tego żeby ludzki nos występował jako sensor
pomiarowy i takie dyskusje na ten temat były. Ten temat, żeby mieć
takich +wąchaczy+ budzi pewne problemy formalne, administracyjne czy
prawne, aczkolwiek w przyszłości trzeba będzie go rozważyć" - dodał.
Przedstawiciel
MŚ poinformował, że jeszcze przed ustawą "odorową" ma zostać
przygotowany kodeks przeciwdziałania uciążliwości zapachowej. Wyjaśnił,
że byłby to rodzaj kodeksu dobrych praktyk dla przedsiębiorców. "Czasem
małe i niskokosztowe inwestycje mogą spowodować, że ta uciążliwość nie
będzie tak mocna dla sąsiadów" - podkreślił.
www.cire.pl