W ocenie ministra Tchórzewskiego dotychczasowy sposób wyboru
lokalizacji budowy nowych źródeł wytwórczych nie odpowiada potrzebom
odbiorców i nie jest korzystny z punktu widzenia całego systemu
elektroenergetycznego. Jak mówi "Rz" szef resortu energii, dotychczas
energetyka podejmowała decyzję lokalizacji i budowie źródeł energii tam
gdzie było przygotowane miejsce, a trzeba budować tam gdzie planowany
jest rozwój przemysłu i gdzie będą potrzebne duże moce. Jednocześnie
minister zwrócił uwagę, że trzeba brać również pod uwagę kwestie
związane z funkcjonowaniem sieci elektroenergetycznych, aby ograniczać
straty oraz koszty przesyłu.
Rozmówca "Rz" podkreślił
jednocześnie, że choć duże bloki energetyczne są potrzebne, to nie jest
on zwolennikiem koncentracji produkcji energii w jednym miejscu, choćby
ze względów bezpieczeństwa.
"Rzeczpospolita" poruszyła w rozmowie
z ministrem Tchórzewskim również kwestię budowy elektrowni w Ostrołęce.
W jego ocenie projekt ten powinien być realizowany.
Rozmowa
dotyczyła też przyszłego miksu energetycznego Polski. Według ministra do
2050 roku będzie się on nadal opierał na węglu. Jeśli chodzi o
odnawialne źródła energii, to priorytetem jest wypełnienie przez Polskę
unijnego planu do 2020. Jednocześnie rozmówca dziennika wskazał na
biogazownie, które jak podkreślił, mogą być dobrym uzupełnieniem
niestabilnych źródeł wiatrowych. Według niego w Polsce do 2025 roku
powinno powstać ponad 1000 tego typu instalacji, podczas gdy obecnie
jest ich tylko 60. Jednak "Rzeczpospolita" zwróciła uwagę, że tego typu
źródła borykają się z problem braku rentowności ze względu na bardzo
niskie ceny zielonych certyfikatów. Minister zapowiedział, że
prawdopodobnie trzeba będzie wydzielić dodatkowe środki na biogazownie.
"Rzeczpospolita" zapytała też ministra o morską energetykę
wiatrową. Przyznał on, że wsparcie dla tego typu źródeł jest jedną z
ważniejszych kwestii do rozwiązania z punktu widzenia wypełnienia
naszego celu w OZE do 2020 r.
Tematem rozmowy było również
wsparcie dla prosumentów. Szef resortu energii podkreślił, że celem
ministerstwa jest rozwój tego typu instalacji, ale dodał, że ich głównym
celem powinno być produkowanie energii na użytek własny, a nie na
sprzedaż. Według zapowiedzi rozmówcy "Rz" mechanizm cen gwarantowanych
ma pozostać, ale jak mówi, będą się one odnosiły do cen obowiązujących w
zakresie energii odnawialnej np. opłaty zastępczej OZE i nie będą
gwarantowane przez okres 15 lat. Według planów ministerstwa prosument
będzie mógł po cenach gwarantowanych sprzedawać tylko nadwyżki
wyprodukowanej energii, a dodatkowo będzie miał określony wskaźnik mocy
na własne potrzeby.
Odnosząc się do kwestii funkcjonowania całego
sektora OZE w naszym kraju minister zapowiedział nowelizację ustawy o
OZE i jak powiedział, należy się spodziewać sporej rewolucją dla rynku.
Szef resortu energii przyznał, że ministerstwo na razie nie jest gotowe
do przedstawienia końcowych rozwiązań w tym zakresie i wcześniej
planowane są spotkania z branżą i ekspertami w tej sprawie. Według
zapowiedzi ministra nowa ustaw ma wejść w życie od 1 lipca 2016 r.
W
rozmowie poruszono też kwestię roli energetyki jądrowej w naszym
przyszłym miksie energetycznym. Minister zapowiedział, że program
jądrowy będzie kontynuowany, ale zwrócił uwagę na wysokie koszty tej
inwestycji, które wielokrotnie przekraczają koszty budowy źródeł
konwencjonalnych. - Budowa nowoczesnych bloków węglowych jest naszym
priorytetem - powiedział minister "Rzeczpospolitej" dodając, że koszty
inwestycji, które energetyka musi rozpocząć w najbliższych latach sięgną
50-60 mld zł i dlatego trzeba szukać środków na ich realizacje.
www.cire.pl