1 grudnia podczas polskiej prezentacji w ramach szczytu
klimatycznego ONZ w Paryżu minister środowiska Jan Szyszko ocenił, że
zasoby geotermalne i biomasa są szansą Polski w energii odnawialnej.
Podczas prezentacji przedstawiono geotermalne projekty w Toruniu i Kole.
We
wtorek na pytanie PAP o klimatyczne stanowisko Polski oraz o geotermię i
biomasę Birol zdeklarował: "Co do Polski, każdy kraj ma swoje strategie
polityki krajowej, Polska jest członkiem Unii Europejskiej, złożyła
deklarację (klimatyczną na COP21 - PAP) w ramach Unii Europejskiej. Ale z
krajowego punktu widzenia, to dobra wiadomość, że Polska chce zrobić
użytek ze swoich krajowych zasobów energii odnawialnej, takich jak
geotermia. To bardzo ważne źródło i także biomasa, to zdecydowanie
pomoże zredukować polski ślad węglowy".
Szef MAE odniósł się też
do wezwania ekologów, by cele klimatyczne powiązać w globalnej umowie
klimatycznej z celami energetycznymi, jak wycofanie się z paliw
kopalnych, w tym z węgla, do 2050 r.
"Dziś około 80 proc.
globalnej energii pochodzi z paliw kopalnych: węgla, ropy i gazu. W
naszym scenariuszu 2 stopni (wzrostu temperatur) w 2040 roku wciąż około
60 proc. energii pochodzi z paliw kopalnych. Ale musimy zrobić kilka
rzeczy. Pierwsza to zrobić użytek z bardzo ważnych technologii, takich
jak wychwytywanie i składowanie dwutlenku węgla, by eksploatować paliwa
kopalne w przyjazny dla środowiska sposób. Druga rzecz, to musimy
upewnić się, że używamy paliw kopalnych w dużo bardziej efektywny pod
względem energetycznym sposób" - odpowiedział na pytanie PAP.
Dodał,
że kieruje się ponad 500 miliardów dolarów subsydiów, by utrzymywać na
niskim poziomie ceny paliw kopalnych i "to jest bardzo nie fair wobec
energii odnawialnej i efektywności energetycznej".
Jego zdaniem subsydia te będą kluczowym utrudnieniem dla
realizacji klimatycznych deklaracji krajów (INDC - Intended Nationally
Determined Contributions), polegających na zwiększeniu udziału energii
odnawialnej i zwiększeniu efektywności energetycznej.
"Celem jest
wyeliminowanie emisji, a nie jakiegoś konkretnego paliwa. Wychwytywanie
i składowania dwutlenku węgla jest tego oczywistym komponentem. Trzeba
pamiętać, że to, co jest naszym celem, to emisje" - powiedział podczas
konferencji minister energetyki USA Ernest Moniz. Podkreślił, że
elementami prawie każdego wiarygodnego scenariusza, który pozwala na
niskie emisje i minimalizację wpływu na klimat, są: ograniczanie popytu
na energię przez jej oszczędzanie i poprawienie efektywności
energetycznej oraz dekarbonizacja sektora energii elektrycznej do ok.
2050 r.
Trwająca do 11 grudnia paryska konferencja klimatyczna
krajów ONZ ma się zakończyć globalnym porozumieniem klimatycznym. Chodzi
o to, by dzięki zadeklarowanym działaniom nie dopuścić do większego
wzrostu średnich temperatur na świecie niż 2 stopnie Celsjusza w
porównaniu z erą przedindustrialną.
By zrealizować ten cel,
państwa konwencji klimatycznej ONZ (186 ze 194) określiły swoje krajowe
wkłady w ochronę klimatu, czyli INDC. UE zaoferowała co najmniej
40-procentową redukcję emisji CO2 do 2030 r.
Jednak złożone
wkłady nie zapewnią zatrzymania globalnego ocieplenia na poziomie 2
stopni Celsjusza, ale - jak wskazywano w Paryżu - na poziomie ok. 3
stopni. Dlatego m.in. UE naciska na rewizję celów co 5 lat, by można
było z czasem zwiększyć ambicje i ostatecznie zatrzymać się na dwóch
stopniach.
www.cire.pl