Wcześniej, pomimo
zgłoszonych zastrzeżeń, pozytywną opinię w sprawie lokalizacji wiatraków
wydała rzeszowska delegatura Najwyższej Izby Kontroli, której
wicedyrektorem był Paweł Adamski, kolega posła Polskiego Stronnictwa
Ludowego Jana Burego. Inny kolega polityka Ludowców – Adam Grenada
-rządził wówczas w gminie Laszki, kiedy zdecydowano o budowie farm
wiatrowych.
NIK w najnowszym raporcie krytykuje
działalność wójta w tej sprawie. W raporcie Izby stwierdza, że nie
przeprowadził m.in. konsultacji społecznych w tej sprawie.
Sama decyzja o budowie wiatraków w
gminie Laszki zapadały na podstawie niekompletnych wniosków – mówi
Tomasz Emiljan, dyrektor Departamentu Infrastruktury Najwyższej Izby
Kontroli.
– Inwestorzy
nie dołączali np. wypisów z rejestru gruntów czy map ewidencyjnych
obszarów, na które miały oddziaływać elektrownie wiatrowe.
Uniemożliwiało to organom prawidłowe rozstrzygnięcia w prowadzonych
postępowaniach. Gmina Laszki nierzetelnie wywiązywała się z obowiązku
informowania opinii publicznej o lokalizacji elektrowni wiatrowych. Wójt
gminy nie przeprowadzał też zaleconych przez radę gminy konsultacji
społecznych. Kontrola wykazała, że za decyzję lokalizacji farm
wiatrowych odpowiadał w gminie Laszki jeden urzędnik, który nie był
nadzorowany ani przez kierownika, ani przez wójta. Ponadto przy
wydawaniu dokumentów planistycznych doszło do konfliktu interesów. Jedna
i ta sama osoba pracowała jednocześnie na rzecz gminy i na rzecz
inwestora farmy wiatrowej – podkreśla Tomasz Emiljan.
W tle sprawy są prokuratorskie zarzuty,
które już wkrótce może usłyszeć Jan Bury, dotychczasowy szef
podkarpackiego PSL-u, którego nie będzie w Sejmie nowej kadencji.
Według prokuratury Jan Bury wpływał na wybór Pawła Adamskiego na stanowisko w rzeszowskiej delegaturze Najwyższej Izby Kontroli.
www.radiomaryja.pl