Chadam pełni jednocześnie obowiązki prezesa Polskiego LNG, spółki budującej terminal LNG w Świnoujściu.
W
ubiegłym tygodniu spółka ta poinformowała, że budowa gazoportu w
Świnoujściu zakończy się w tym roku. Również w tym roku do terminalu LNG
dotrze pierwsza dostawa skroplonego gazu ziemnego - wynika z
porozumienia podpisanego w środę pomiędzy Polskim LNG i konsorcjum
budującym terminal.
"Musimy popracować nad rozwiązaniami, które
spowodują, że usługa regazyfikacji na terminalu LNG będzie
konkurencyjna" - powiedział Chadam.
Odniósł się też do zapowiedzi
władz PGNiG, które zamierzają wystąpić do Urzędu Regulacji Energetyki o
tzw. socjalizację kosztów terminalu LNG. To dlatego, że jedynym źródłem
finansowania funkcjonowania tego obiektu będą opłaty regazyfikacyjne za
gaz, który zgodnie z kontraktem PGNiG będzie sprowadzało z Kataru.
Kontrakt katarski opiewa na sprowadzanie ok. 1,5 mld m sześc. gazu
rocznie z Kataru. Na razie PGNiG jest jedynym klientem terminalu w
Świnoujściu, którego pełna moc regazyfikacyjna to 5 mld m sześc.
Projekt
tzw. socjalizacji kosztów użytkowania gazoportu zgłosił w ub. tygodniu
podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy prezes PGNiG Mariusz Zawisza.
Pomysł prezesa PGNiG ma rozłożyć koszty użytkowania gazoportu w taki
sposób, by każdy jego użytkownik wziął na siebie ich część. Zawisza
zapowiedział też, że w najbliższych dniach PGNiG złoży do URE projekt
socjalizacji kosztów użytkowania terminalu LNG w Świnoujściu.
Socjalizacja
kosztów to forma odszkodowania wypłacanego przez Urząd Regulacji
Energetyki. Podobne rozwiązanie zastosowano wcześniej w przypadku
sektora energii elektrycznej, a także gazoportu w litewskiej Kłajpedzie.
PGNiG podkreśla, że obciążają ją dwa długoterminowe kontrakty
na dostawy gazu z rosyjskim Gazpromem i katarską Qatargas. Spółka
uważa, że przy podpisywaniu umów realizowała politykę państwa i
kierowała się przede wszystkim względami bezpieczeństwa, nie zawsze
biorąc pod uwagę tylko realia ekonomiczne. Teraz chce, by kosztami
dywersyfikacji podzielili się wszyscy. Tym bardziej, że w chwili, gdy
PGNiG zawierał te kontrakty, ceny gazu były znacznie wyższe niż obecnie.
Jak
dodał Chadam, jest zupełnie naturalne, że PGNiG zabiega o przeniesienie
kosztów funkcjonowania terminalu na cały rynek. Chodzi jednak o to, by
terminal uczynić atrakcyjnym dla wszystkich odbiorców.
"Musimy
popracować nad rozwiązaniami, które spowodują, że usługa regazyfikacyjna
na terminalu będzie konkurencyjna, a odbiorcy za pomocą terminalu będą
chętnie korzystać z gazu skroplonego i dostępu do globalnego rynku" -
dodał.
W ub. środę generalny wykonawca - konsorcjum z włoską
firmą Saipem na czele - zobowiązał się, na mocy podpisanego aneksu do
umowy z lipca 2010 r. - zakończyć budowę i odebrać pierwszą dostawę LNG w
tym roku. Gaz z pierwszej dostawy, po schłodzeniu instalacji, jej
rozruchu i przeprowadzeniu prób, zostanie wtłoczony do sieci przesyłowej
i trafi do polskich odbiorców. Druga dostawa, która zapewni surowiec na
testy eksploatacyjne, zostanie zrealizowana - zgodnie z podpisanym
aneksem - w pierwszym kwartale przyszłego roku, a komercyjna
eksploatacja terminalu LNG będzie możliwa w drugim kwartale.
Terminal
w Świnoujściu będzie elementem systemu bezpieczeństwa energetycznego
Polski. Wraz z nowymi gazociągami, interkonektorami, wirtualnym rewersem
na gazociągu jamalskim, a także podziemnymi magazynami i własnym
wydobyciem wzmocni niezależność gazową Polski. Inwestycja umożliwi
odbiór gazu ziemnego drogą morską praktycznie z dowolnego kierunku na
świecie. Początkowa zdolność regazyfikacyjna wyniesie 5 mld m sześc.
rocznie i odpowiadać będzie jednej trzeciej polskiego zapotrzebowania na
gaz ziemny. Trwa opracowanie studium wykonalności dla rozbudowy mocy
terminalu do mocy 7,5 mld m sześc.
www.cire.pl