Kontrakt zawarty na
piętnaście lat w 2010 r. ma dwuletni okres wypowiedzenia. Umowa będzie
obowiązywać do końca 2017 r. O sprawie napisała „Rzeczpospolita” .
Spółka energetyczna pobiera rocznie
blisko 70 proc. z 5,5 mln ton, który spala w elektrowniach. Zarząd
lubelskiej kopalni tłumaczy, że jest gotowy na ustępstwa cenowe, jednak
propozycje Enei były nie do przyjęcia.
Decyzja spółki energetycznej to dla
Bogdanki poważny cios. Wydawało się, że na tle poważnych problemów
śląskich, kopalnia lubelska – prywatna kopalnia – ma się dobrze – mówi
poseł Piotr Naimski, b. wiceminister gospodarki.
- To będzie
trudny czas dla całego górnictwa. Kopalnia Bogdanka będzie szukała
możliwości sprzedaży tego węgla, który produkuje w inny sposób. W tym
kontekście oczywiście znowu powraca kwestia budowy nowej elektrowni w
Ostrołęce, która ma być zaopatrywana w węgiel z Bogdanki. Jeśli ta
inwestycja w Ostrołęce będzie rzeczywiście realizowana, a uważam, że
powinna być i to jest oczywiste, to wtedy także Bogdanka będzie w tym
uczestniczyć. Ale jest też inny aspekt tego całego zagadnienia, że
będziemy mieli dość ostrą konkurencje w Polsce pomiędzy kopalniami
Górnego Śląska i Lubelskiego Zagłębia Węglowego – zaznaczył poseł Piotr Naimski.
Według dziennika powodów, dla których
Enea zerwała umowę, może być kilka. Gazeta napisała, że Enea może
wymusić na Bogdance obniżkę cen węgla lub planować jej zakup. Enea może
także chcieć przejąć Katowicki Holding Węglowy, który pilnie potrzebuje
gotówki na bieżącą działalność.
www.radiomaryja.pl