Gaz syntezowy będzie powstawał w wyniku reakcji CO2 z wodorem
pochodzącym z procesu elektrolizy. Proces ten ma być zasilany nadwyżką
taniej energii elektrycznej pochodzącej ze źródeł odnawialnych (OZE) w
tzw. dolinach obciążeń (przy zmniejszonym zapotrzebowaniu, np. nocą).
Produktem ubocznym będzie woda.
Firma zakłada, że może to być
sposób na przechowywanie nadwyżki energii elektrycznej ze źródeł
odnawialnych, a jednocześnie perspektywiczne rozwiązanie dla
zagospodarowania CO2, którego sama rocznie produkuje ok. 13-14 mln ton.
Trwające prace finansuje KIC InnoEnergy, europejska organizacja
wspierająca rozwój innowacji w obszarze energetyki.
O przedmiocie projektu poinformował PAP Janusz Tchórz, dyrektor departamentu badań i technologii Tauronu Wytwarzanie.
Jak
zaznaczył, presja UE na redukcję emisji CO2 wzrasta z każdą dekadą.
Wobec problemów z technologiami CCS (Carbon Capture and Storage -
wychwyt, transport i składowanie dwutlenku węgla), które są drogie, a
jednocześnie wobec braku akceptacji społecznej dla transportu sprężonego
CO2 i jego podziemnego składowania, Komisja Europejska zaczęła ostatnio
sugerować wdrażanie technologii CCU, czyli przekształcania dwutlenku
węgla w produkty akceptowalne społecznie.
"Zatem, jaki produkt
byłby akceptowalny społecznie? W latach 70-80 ub. wieku szukaliśmy
rozwiązania, które zamieniłoby w taki produkt siarkę. Znaleźliśmy coś,
co w tej chwili jest praktycznie w każdym pomieszczeniu - gips. Teraz
stoimy przed podobnym problemem, co zrobić z dwutlenkiem węgla. Dzięki
KIC, który finansuje zadanie, mamy szansę, żeby ten produkt znaleźć" -
ocenił Tchórz.
Rozpoczęty w ubiegłym roku projekt zakłada
przekształcenie dwutlenku węgla - np. z elektrowni węglowych, zakładów
chemicznych, metalurgicznych czy cementowni - na metan w wyniku reakcji z
wodorem pochodzącym z prostej reakcji elektrolizy wodnej zasilanej
nadwyżką taniej energii z OZE.
Wykorzystanie do produkcji wodoru
nadwyżek energii z farm wiatrowych ma wychodzić naprzeciw problemom
związanym z OZE. Poważną wadą takich instalacji jest bowiem brak wpływu
człowieka na bieżącą wielkość produkcji, która zależy wprost od sił
przyrody, czyli w przypadku elektrowni wiatrowej od chwilowej siły
wiatru.
Wraz ze spodziewanym wzrostem wielkości zainstalowanych
mocy wytwórczych OZE problem związany z bieżącym bilansowaniem produkcji
i konsumpcji energii będzie narastał. Szczególnie będzie odczuwalny w
porach niskiego zapotrzebowania na energię (głównie nocą), w których
spodziewane jest wystąpienie nadwyżek energii.
Próbą rozwiązania
tej kwestii jest szukanie sposobów przechowywania energii. Choć obecnie
wszystkie takie sposoby są drogie, w tym przypadku opłacalności
przedsięwzięcia ma sprzyjać wykorzystanie do produkcji wodoru nocnej
nadwyżkowej energii z elektrowni wiatrowych.
Wodór powstawać ma w
procesie elektrolizy wody, którego dodatkowym produktem jest tlen (może
być sprzedawany, albo np. wykorzystywany w energetyce do zgazowywania
węgla czy do spalania tlenowego - w metodzie pozwalającej na prostszy
sposób samego wychwytu CO2).
Dwutlenek węgla ma natomiast pochodzić z pilotażowych
instalacji wychwytywania CO2 ze spalin, jakie Tauron Wytwarzanie
zainstalował w ramach wcześniejszych projektów badawczych w swoich
elektrowniach (mobilna instalacja aminowego wychwytu CO2 w Elektrowni
Łaziska w projekcie wspólnym z Tauronem PE oraz instalacja
zmiennociśnieniowa w Elektrowni Łagisza).
Proces produkcji gazu
syntezowego ma następować w modułowych strukturalnych reaktorach
metanizacji CO2. Pracują nad nimi francuscy partnerzy projektu.
Organizacja badawczo-rozwojowa CEA zaprojektowała pierwszy reaktor
testowy (o wydajności 3-4 m sześc. CO2/h na wlocie), natomiast firma
Atmostat ma opracować i dostarczyć docelowe urządzenie.
W
projekcie uczestniczą też polskie instytucje naukowo-badawcze. Akademia
Górniczo-Hutnicza odpowiada za analizę reakcji metanizacji na różnych
katalizatorach, a Instytut Chemicznej Przeróbki Węgla z Zabrza - za
testowanie pilotażowego układu CO2-SNG w rzeczywistym środowisku
przemysłowym. Taki układ o wydajności 20 m sześc./h powstanie w
Elektrowni Łaziska, przy tamtejszej instalacji wychwytu CO2.
Dokumentację
konieczną do produkcji i zakupu urządzeń oraz ich integracji z całością
instalacji przygotuje firma West Technology & Trading (zajmuje się
m.in. projektowaniem i budową instalacji przemysłowych). Rafako ma być
odpowiedzialne za nadzór nad dokumentacją urządzeń pomocniczych do
budowy całej instalacji oraz sprzedaży przyszłych produktów. Wkład
merytoryczny w fazie modelowania rozwiązania oraz obliczeń włożyła też
gliwicka spółka Exergon.
Tchórz wskazuje, że efektem projektu
mają być dwa produkty - produkowany przez stronę francuską reaktor oraz
cała instalacja (po dopracowaniu i przeskalowaniu do wielkości
przemysłowych).
"Jesteśmy w trakcie badań modelowych reaktora,
na AGH optymalizujemy proces. W 2017 r. taka pierwsza jednostka zostanie
wybudowana. Chcemy ją - po przeskalowaniu na większą skalę - potem
powielać - budować takie reaktory o mocy 1 i 2 megawaty (tzn.
odpowiadające emisji CO2 z produkcji 1-2 MW energii elektrycznej - PAP).
Chcielibyśmy otworzyć firmę typu spin-off i tego rodzaju reaktory
dostarczać na rynek" - zadeklarował szef departamentu badań i
technologii Tauronu Wytwarzanie.
"Jeżeli chodzi o szanse
biznesowe tego projektu, widzimy je przede wszystkim w możliwości
zagospodarowania CO2, produkcji gazu syntezowego, wykorzystania nadwyżki
energii z odnawialnych źródeł, a także możliwości magazynowania energii
poprzez konwersję nadwyżki energii elektrycznej na substytut gazu
ziemnego. Wszystko to zwiększa też stabilność całego systemu
energetycznego, a przede wszystkim będzie akceptowalne społecznie" -
dodał Tchórz.
Wśród zalet projektowanego rozwiązania uczestnicy
projektu wymieniają też łatwość wykorzystania wychwyconego CO2 bez jego
wysokiego sprężania, transportu rurociągiem czy składowania pod ziemią, a
także zmniejszenie zależności od gazu ziemnego i jego importu spoza
Europy przez możliwość wykorzystania sieci gazowych.
Związane z
projektem ryzyka wiążą się m.in. z zagadnieniami technologicznymi. To
np. problem długoterminowej stabilizacji efektywności układu (np.
starzenie katalizatora) i jego trwałości, a także konieczność udanego
przeskalowania - od instalacji demonstracyjnej do komercyjnej, czyli w
skali odpowiadającej zdolności przetwarzania CO2 z bloku energetycznego.
Ok. 2018 r. planowana jest ocena biznesowa i ekonomiczna
rezultatów projektu. Obecnie trwa proces ochrony patentowej rozwiązania.
www.cire.pl