|
Sejmowe komisje: infrastruktury oraz samorządu terytorialnego poparły
projekt wprowadzenia ograniczeń dot. lokalizowania elektrowni
wiatrowych. Farmy wiatrowe o mocy powyżej 40 kW mają być stawiane na
podstawie planu miejscowego, a nie decyzji o warunkach zabudowy.
W czwartek połączone komisje sejmowe: infrastruktury oraz samorządu
terytorialnego i polityki regionalnej przyjęły po pierwszym czytaniu
sprawozdanie dot. nowelizacji ustawy o planowaniu i
zagospodarowaniu przestrzennym i ustawy - Prawo budowlane. Tym samym
zarekomendują Sejmowi uchwalenie zmian zawartych w projekcie, który same
przygotowały. Projekt komisyjny ma pozytywną opinię
rządu.
Projekt zakłada, że farmy wiatrowe o mocy przekraczającej 40 kW będą
mogły być lokowane wyłącznie na podstawie planu miejscowego, a nie - jak
dotychczas - decyzji o warunkach zabudowy. Nowe przepisy
zakładają też większy wpływ obywateli na decyzję gdzie staną duże
wiatraki. Ma on tez ograniczyć możliwość działań korupcyjnych.
"Wobec dynamicznego rozwoju energetyki wiatrowej, narastają potrzeby
uregulowania pewnych zagadnień, dotyczących bezpieczeństwa obywateli i
środowiska oraz akceptacji społecznej dla nowych inwestycji
z tej branży. W obecnym polskim systemie prawnym, niedostatecznie
sformułowane są ramy dla planowego lokalizowania elektrowni wiatrowych,
co rodzi liczne obawy wśród mieszkańców i konflikty
społeczne. Nie został uregulowany szereg niezwykle istotnych,
newralgicznych kwestii przede wszystkim odnoszących się do sposobu
lokalizacji elektrowni wiatrowych, umożliwiający ograniczenie
negatywnego wpływu ich funkcjonowania na życie i zdrowie ludzi, zwierząt
gospodarskich, jak również zwierzyny żyjącej w środowisku naturalnym (w
tym gatunków chronionych). Kwestia ta ma niezwykle
ważne znaczenie w zakresie problemu emisji przez turbiny elektrowni
infradźwięków, których negatywny wpływ na ludzkie życie i zdrowie został
naukowo potwierdzony" - napisali autorzy w uzasadnieniu do
projektu.
W komisyjnym projekcie ustawy przyjęto zasadę, że obiekty służące
wytwarzaniu energii z odnawialnych źródeł energii(OZE) o mocy
przekraczającej 40 kW mogą powstawać wyłącznie na obszarach, na których
obowiązuje miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego (mpzp).
Poselska propozycja modyfikuje także regulacje dotyczące odszkodowań
związanych z uchwaleniem planów miejscowych pod inwestycje w odnawialne
źródła energii. Zgodnie z projektem, w przypadku gdy plan
jest skutkiem uwzględnienia wniosku dotyczącego lokalizacji OZE, wówczas
wnioskodawca, a nie gmina, jest obciążany kosztami odszkodowawczymi.
Tym samym proponowane rozwiązania mają usunąć bariery
finansowe dla gmin związane z lokalizacją OZE, a także zmniejszą obawy
gmin dotyczące skutków finansowych podejmowanych działań planistycznych
dotyczących OZE.
Na dostosowanie obowiązujących dokumentów planistycznych, studium
uwarunkowań i kierunki zagospodarowania przestrzennego gminy oraz
miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego do nowych przepisów
przewidziano okres 3 lat od dnia wejścia znowelizowanych regulacji w
życie.
Obecni na posiedzeniu komisji przedstawiciele organizacji i stowarzyszeń
związanych z energią odnawialną, zgłaszali szereg uwag do projektu.
Według nich obostrzenia zaproponowane przez komisje mogą
być zbyt surowe nie tylko dla instalacji wiatrowych, ale innych OZE np.
spalarni biomasy. Ich zdaniem, choć projektowane prawo nie dotyka
interesów mikrowytwórców (prosumentów), to ma znaczenie dla
instalacji o mocy powyżej 40 kW a mniejszych niż 1 MW - czyli,
instalacji o średniej mocy.
W ich ocenie stawianie takich instalacji w oparciu o miejscowy plan
zagospodarowania przestrzennego będzie nieopłacalne, bo tworzenie i
wprowadzanie zmian do takich planów trwa bardzo długo, co
zniechęci inwestorów. Dodatkowo koszty wprowadzania zmian w planach lub
ich uchwalania, tam gdzie ich nie ma, są duże - od 20 tys. do nawet
kilku milionów zł - co spowoduje, że procedura będzie
nieopłacalna dla małych inwestycji.
Wprowadzenie poprawek, które rozwiązałyby problemy zgłaszane przez
organizacje społeczne zaproponował poseł Zbyszek Zaborowski (SLD).
Jednak posłowie obu komisji odrzucili te poprawki.
Także posłowie PiS dopytywali dlaczego w projekcie popartym przez rząd
przewidziano nadzór techniczny tylko nad masztami wiatrowymi, a nie nad
wirnikami. Wiceszef resortu infrastruktury Paweł
Orłowski wyjaśnił, że maszty, jako obiekty budowlane będą podlegać pod
nadzorowi budowlanymi, natomiast urządzenia techniczne będą pod dozorem
technicznym na podstawie rozporządzenia, które ma wydać
resort gospodarki. Jak zapewnił Orłowski jest już decyzja rządu
nakazująca ministerstwu gospodarki wydanie stosownych przepisów.
www.wnp.pl
|