Jak relacjonuje dziennik, pula darmowych uprawnień do emisji
CO2 na lata 2020–2030 wyniesie ok. 290 mln t. Jednak ich przydział
będzie uzależniony od nakładów inwestycyjnych, które będą warunkowały
rozliczenie przyznanych uprawnień. W ocenie przedstawicieli branży
możliwości wykorzystania całej puli bezpłatnych pozwoleń są ograniczone.
Biorący
udział w debacie "Rz" Kazimierz Szynol, dyrektor Elektrowni Jaworzno
III z Grupy Tauron ocenił, że inwestycje w projekty węglowe mogą nie być
brane pod uwagę przy rozliczeniach emisji.
– Chcielibyśmy, by na tej liście udało się uwzględnić
instalacje, których budowa rozpoczęła się po 24 października 2014 r.,
czyli już po decyzji przywódców UE oraz projekty dostosowujące
instalacje do nowych wymogów emisyjnych - mówił Szynol dodając, że
kluczowe dla sektora wytwarzania będzie, aby rozliczenia przez KE
wydatków na te inwestycje opierały się na cenach rynkowych, a nie na
wskaźnikach KE.
W ocenie innego uczestnika debaty "Rz",
wiceministra środowiska Macieja Korolca, w tej sytuacji obecnie trzeba
skupić się na wypracowaniu w dyrektywie UE transparentnego system
kwalifikowania inwestycji i gwarancji, że uznane zostaną jako
wprowadzające technologie niskoemisyjne.
www.cire.pl