Resort Środowiska ogłosił informację o 10 obszarach Polski,
na których planuje wydać w 2016 r. koncesje na poszukiwania, rozpoznanie
i wydobycie węglowodorów. W siedmiu z tych obszarów wydawane będą
koncesje na złoża konwencjonalne, w jednym - na gaz w łupkach, w jednym -
na gaz zamknięty (thigt gas) oraz również w jednym - na wydobycie
metanu z pokładów węgla.
Jak mówił wiceszef resortu środowiska,
główny geolog kraju Sławomir Brodziński, informacja o obszarach, na
których będą koncesje, to z jednej strony konsekwencja implementacji
unijnej dyrektywy, z drugiej "nowe podejście" do zainteresowanych
podmiotów. Nowością jest to, że teraz to resort środowiska wykona wiele
pracy, którą dotąd musieli wykonywać inwestorzy. Przez najbliższe pół
roku ministerstwo będzie prowadziło uzgodnienia z gminami, na których
terenie znajdą się koncesje. Jeśli w jakimś przypadku istnieje wymóg
uwarunkowań środowiskowych, to ministerstwo też ten proces przeprowadzi.
Określi ponadto minimalny zakres prac, jakie trzeba na danej koncesji
przeprowadzić. Ma na to pół roku, bo praktycznie przetargi zostaną
uruchomione w 2016 r.
"Teraz robimy, co dotąd robili inwestorzy,
to dla nich wielkie ułatwienie" - powiedział dyrektor departamentu
geologii i koncesji geologicznych w MŚ Rafał Miland. Zapewnił, że
wybrane obszary są najbardziej perspektywiczne z punktu widzenia
możliwości występowania tam węglowodorów poza już obowiązującymi
koncesjami.
Zanim zainteresowany inwestor będzie mógł stanąć do przetargu
o koncesje, musi uzyskać pozytywną ocenę w tzw. postępowaniu
klasyfikacyjnym, które przeprowadza minister środowiska we współpracy z
Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencją Wywiadu, Komisją Nadzoru
Finansowego i Generalnym Inspektorem Informacji Finansowej. Służby
sprawdzą, czy chętny na koncesje jest pod kontrolą podmiotów z tzw.
państw trzecich, czyli nie będących członkami UE, NATO, EFTA i czy taka
ewentualna kontrola nie zagraża bezpieczeństwu państwa. Do tego oceniane
będą doświadczenia wnioskodawcy w poszukiwaniu i wydobywaniu
węglowodorów.
Jak wyjaśnił Miland, startując w przetargu,
"podmioty będą musiały podbijać stawkę". Jeśli resort środowiska uzna,
że na jakiejś koncesji należy wywiercić pewną ilość otworów, lepszy
będzie ten, kto zaproponuje ich więcej, czy zobowiąże się np. do
przeprowadzenia większej ilości badań sejsmicznych. Koncesja będzie
wydawana na 10-30 lat i podzielona na fazy: poszukiwawczą - do 5 lat z
możliwością przedłużenia o kolejne 2 lata oraz fazę wydobywania.
Informacje
o przetargach zamieszczane będą w Biuletynie Informacji Publicznej
Ministerstwa Środowiska, a także w Dzienniku Urzędowym Unii
Europejskiej.
www.cire.pl