Pod wnioskiem
referendalnym podpisało się 2,8 mln Polaków. Projekt trafił do Sejmu 13
miesięcy temu i do tej pory nie został rozpatrzony.
Poseł Jan Szyszko, były minister
środowiska, nie ukrywa swojego zdziwienia z powodu odłożenia głosowania w
tej – jak podkreśla – ważnej i pilnej sprawie.
- Pan
marszałek Wenderlich, który zastąpił pana marszałka Sikorskiego,
widocznie bał się postawić ten wniosek pod głosowanie i powiedział, że
odbędzie się ono w czwartek. Myślę, że jest to spowodowane tym, że nie
ma w tej chwili nowego marszałka i pewnie koalicja rządząca ustala, kto
będzie marszałkiem i do jego decyzji postawi ten wniosek. Dziwi mnie to
bardzo mocno, dlatego że sprawa jest niezwykle pilna. Od 1 maja 2016
roku wchodzi wolny obrót ziemią leśną i rolną, a lasy zostały poddane
destabilizacji finansowej, a więc są przygotowane do bankructwa. A
bankruta się sprzedaje. Myślę, że w końcu dojdzie do debaty. Dalej
zbieramy podpisy i jutro złożymy kolejne – powiedział poseł Jan Szyszko.
W referendum Polacy mieliby odpowiedzieć
na dwa pytania. Pierwsze ma dotyczyć utrzymania dotychczasowego systemu
funkcjonowania Lasów Państwowych. Drugie pytanie to jednocześnie
zobowiązanie rządu do podjęcia „pilnych renegocjacji traktatu
akcesyjnego w zakresie wolnego obrotu ziemią dla obcokrajowców w
Polsce”.
www.radiomaryja.pl