Jak zaznacza rzecznik
Katowickiego Holdingu Węglowego S.A., Wojciech Jaros nie wiadomo, jednak
nadal, co stało się z dwoma górnikami uwięzionymi pod ziemią. Ratownicy
cały czas starają się dotrzeć do miejsca, gdzie mogą znajdować się
zaginieni.
- Pierwsze
próby – dowierzchnia badawcza, dowierzchnia centralna, czyli te dwa
chodniki przebiegające z północy na południe, niemożliwe do sforsowania,
jedna przecinka, druga przecinka, jeden chodnik poprzeczny – niemożliwe
do wejścia, zawalone. Przecinka piąta, czyli ta, która prowadzi do
chodnika podścianowego, w południowej części ściany ta, która przebiega
od północy na południe w niej też się nie dało, czyli kombajn dokonał
zwrotu. Ma 16 metrów jeszcze do kolejnej dowierzchni badawczej – mówi Wojciech Jaros, rzecznik Katowickiego Holdingu Węglowego S.A.
Rejon, w którym pracują ratownicy jest bardzo niebezpieczny. Mimo skrajnych warunków szukają do końca.
- Mamy
zagrożenie tąpaniami w dalszym ciągu, to jest najwyższy stopień
zagrożenia w tych wyrobiskach, jak również mamy ciągłe zagrożenie
metanowe, są tam bardzo duże ilości metanu – zaznaczył Zenon Jerzyk, kierownik drużyny ratowniczej.
Jeszcze dwa miesiące temu nikt nie przypuszczał, że akcja ratownicza będzie tak trudna, a obraz zniszczeń tak obszerny.
- To jest
bezwzględnie najtrudniejsza akcja w polskim górnictwie. Chyba w historii
polskiego górnictwa, bo chodzi o ogrom zniszczeń. Tak ogromnych
zniszczeń nie było do tej pory przy żadnej akcji zawałowej, żeby robić
660 metrów chodnika ratowniczego i jeszcze to nie koniec, to jest
niewyobrażalne – Zenon Jerzyk, kierownik drużyny ratowniczej.
Rzecznik Katowickiego Holdingu Węglowego podkreślił, że zostało zrobione wszystko, co było możliwe.
- Na ten
moment – technicznie nie da się zrobić więcej, nie ma możliwości. Nie
było możliwości zrobienia odwiertu z powierzchni, otwarcia kilometr pod
ziemią, odgarnięcia, żeby zobaczyć, jak to jest. Na ten moment mamy
świadomość,zże zrobione zostało wszystko, co jest możliwe – zaznaczył Wojciech Jaros, rzecznik Katowickiego Holdingu Węglowego S.A.
18 kwietnia podczas silnego wstrząsu pod
ziemią uwięzionych zostało dwóch górników z kopalni Wujek Ruch Śląsk.
Do tej pory nie udało się ich odnaleźć. Zaginieni to pracownicy oddziału
maszynowego, którzy na dole prowadzili prace konserwacyjno- remontowe.
www.radiomaryja.pl