Według dyrektora Działu Likwidacji Sergieja Krutowcowa
najpoważniejszym zadaniem będzie demontaż reaktora. Wówczas najbardziej
niebezpieczne materiały pozostaną odkryte i istnieje zagrożenie skażenia
środowiska w przypadku niepowodzenia lub błędu człowieka.
Dyrekcja
elektrowni poinformowała, że od 2010 r. zdemontowano już 16,8 proc.
elementów. Części pochodzące z rozbiórki są drobiazgowo badane pod
względem radioaktywności i toksyczności, a później utylizowane. Te,
które nie przejdą testów są składowane w specjalnym magazynie na terenie
elektrowni, który w przyszłości zostanie w całości zabetonowany.
Elektrownia powstała w 1983 r. Jej likwidacja była jednym z
warunków akcesji Litwy do Unii Europejskiej - czytamy w BiznesAlert.pl.
www.cire.pl