Z powodu obaw o bezpieczeństwo sąd w prefekturze Fukui
zakazał operatorowi Kansai Electric Power powtórnego włączenia reaktorów
nr 3 i 4 w elektrowni Takahama, położonej na zachodnim wybrzeżu. W
lutym br. niezależny urząd nadzorujący pracę elektrowni atomowych, Urząd
ds. Energii Atomowej (NRA), uznał, że reaktory te spełniają nowe
standardy bezpieczeństwa.
Sąd przyznał rację dziewięciu
mieszkańcom z terenów w pobliżu elektrowni, którzy w grudniu ub.r.
złożyli pozew przeciwko Kansai. Ich zdaniem firma ignoruje rzeczywiste
ryzyko trzęsienia ziemi w regionie, które może wywołać poważną awarię w
zakładzie.
Kansai zamierzało uruchomić dwa reaktory jeszcze w tym
roku. Firma zapowiedziała apelację i zapewniła, że zrobi wszystko co
możliwe, by udowodnić, że reaktywacja reaktorów jest bezpieczna.
Zadowolenie z decyzji sądu wyrazili ekolodzy z organizacji Greenpeace.
Szefem
sądu, który wydał wtorkowe orzeczenie, jest Hideaki Higuchi. W maju
2014 roku sprzeciwił się on włączeniu reaktorów w elektrowni w Oi,
której operatorem także jest Kansai.
Rzecznik japońskiego rządu
Yoshihide Suga zapowiedział, że wtorkowa decyzja nie wpłynie na
stanowisko władz w sprawie powrotu do energetyki jądrowej.
Po katastrofie w elektrowni Fukushima I w marcu 2011 roku w
Japonii wyłączono wszystkie komercyjne reaktory jądrowe. Pięć spośród 48
ma zostać rozmontowanych, a los pozostałych nie jest znany. Najpierw
muszą one zostać skontrolowane przez NRA pod względem norm
bezpieczeństwa, zaostrzonych po tragedii.
Jednak zielone światło
NRA nie jest równoznaczne z ostateczną zgodą na ponowne uruchomienie
reaktorów. Urząd wydaje jedynie opinię techniczną, a zgoda na restart w
teorii należy do polityków - pisze agencja AFP.
Prawicowy rząd
Abego opowiada się za ponownym włączeniem reaktorów, ale najpierw musi
otrzymać zgodę lokalnych władz. Rozmowy na ten temat przedłużają się,
nawet jeśli w całą sprawę nie włącza się sądownictwo.
Dla Abego
powrót do energii jądrowej jest kluczem do poprawy sytuacji gospodarczej
kraju. Przed katastrofą w Fukushimie jedna trzecia energii w Japonii
produkowana była w elektrowniach atomowych.
11 marca 2011 roku
silne trzęsienie ziemi i gigantyczna fala tsunami spowodowały awarię
systemów chłodzenia i w rezultacie stopienie się prętów paliwowych w
elektrowni atomowej Fukushima I we wschodniej Japonii. Awaria
spowodowała znaczną emisję substancji promieniotwórczych; była to
największa katastrofa nuklearna od wybuchu reaktora w elektrowni w
Czarnobylu w 1986 roku.
www.cire.pl