W ich ocenie, w Europie panuje "antywęglowa histeria", a
polityka stawiania kwestii klimatycznych nad gospodarczymi już obecnie
fatalnie odbija się na sytuacji państw europejskich.
Stowarzyszenie
Euracoal zrzesza 35 podmiotów z 20 krajów. Do Katowic przyjechali
goście z Wielkiej Brytanii, Niemiec, Czech i Hiszpanii, a więc zarówno z
państw, które strukturalne przekształcenia w branży mają za sobą, jak i
tych, które są w trakcie reform.
Spotkanie zorganizowano na
Śląsku, bo obecnie to tutaj mają miejsce największe przekształcenia w
sektorze węglowym w Europie. W konferencji uczestniczyli wiceministrowie
skarbu: pełnomocnik rządu ds. reformy górnictwa Wojciech Kowalczyk i
Rafał Baniak, którzy opowiadali o polskich uwarunkowaniach.
Prezes
Katowickiego Holdingu Węglowego Zygmunt Łukaszczyk, który od stycznia
jest też szefem Euracoalu przypomniał, że podstawy współczesnej Europy
zostały zbudowane na węglu i stali. "Dzisiaj musimy głośno mówić o
gospodarce opartej na energii pochodzącej z węgla. Mamy do czynienia z
dekarbonizacją w negatywnym tego słowa znaczeniu, jak również polityką
niechęci do węgla" - podkreślił.
Mercedes Martin Gonzalez z
hiszpańskiego Narodowego Związku Firm Górniczych oceniła, że powinno się
zmienić spojrzenie na sektor węglowy - trzeba jasno wskazywać, że daje
on stabilność i bezpieczeństwo energetyczne, którego jej zdaniem nie
zapewniają odnawialne źródła energii.
"Wydaje się, że w ciągu
50-60 lat nic się tutaj nie zmieni. Potrzebujemy węgla jako niezbędnego
komponentu (...). Ważne też jest, że węgiel wpływa na ceny, gdyby go nie
było, cena energii byłaby bardzo wysoka, europejska gospodarka stałaby
się zupełnie niekonkurencyjna" - przekonywała Hiszpanka.
Prezes
Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej Janusz Olszowski podkreślił, że
członkowie Euracoal muszą zdecydowanie przeciwstawić się "bardzo
szkodliwej dla węgla polityce, jaka jest niestety kreowana w UE". W
ocenie Olszowskiego w wyniku unijnych regulacji w złej sytuacji znalazło
się górnictwo w Polsce, Czechach i Hiszpanii.
"My nasze górnictwo musimy naprawić i wszyscy o tym wiemy.
Jednak nasze najlepsze chęci mogą być zniwelowane właśnie poprzez
nieprzychylny nam system prawny (...). Powiem wprost: węgiel jest w tej
chwili paliwem bardzo silnie dyskryminowanym w Europie" - powiedział
Olszowski. Zaznaczył, że nie apeluje o specjalne wsparcie dla branży
górniczej, ale o to, by węgiel był traktowany tak jak pozostałe nośniki
energii.
Goście z zagranicy opowiadali o doświadczeniach z
restrukturyzacji górnictwa w ich krajach. W ocenie Łukaszczyka żadnych z
tych rozwiązań nie da się wprost przeszczepić na polski grunt - ze
względu czas przeprowadzenia reform, mały obszar rozmieszczenia kopalń
na Śląsku i obecne regulacje unijne.
Sekretarz generalny Euracoal
Brian Ricketts przypomniał, że w szczytowym okresie restrukturyzacji
Niemcy wydawali na różnie działania wspierające ten proces do 6 mld euro
rocznie. Tymczasem 23 mld euro rocznie ten sam kraj wydaje dziś na
dopłaty do energii odnawialnej - wskazał.
Łukaszczyk przekonywał,
że czysta energia też może pochodzić z węgla, są odpowiednie
technologie, które można wdrożyć. Według niego negatywne nastawienie do
węgla to efekt nie tylko polityki unijnej, ale też wewnętrznej. Gazety
pełne są publikacji na temat smogu, tymczasem nie mówi się o instalacji
ekologicznych pieców - dowodził.
Szef Euracoal podkreślał, że
restrukturyzacja górnictwa to proces długotrwały i powinien być
realizowany w dialogu społecznym, przy stole, a nie na ulicach.
Przypomniał, że problem dotyczy setek tysięcy osób - nie tylko górników i
ich rodzin, ale przedstawicieli firm współpracujących z branżą węglową w
całej Polsce.
Katowickie spotkanie ma zaowocować wspólną
deklaracją członków Euracoal. "Jest w niej mowa o tym, by popatrzeć na
węgiel z zupełnie innej strony, nie traktować go w kategoriach histerii
antywęglowej, bo dziś obserwujemy taką histerię" - mówił Łukaszczyk.
Uczestnicy
konferencji - mówiąc o konieczności wspólnego działania - zauważyli, że
nie nie dla wszystkich krajów UE węgiel jest jednakowo ważny. Dziś
tylko w kilku państwach Wspólnoty - Polsce, Czechach, Bułgarii i Grecji -
ponad 40 proc. energii wytwarza się z węgla. Podobny wskaźnik mają
jeszcze Niemcy, które jednak prowadzą własną politykę energetyczną i
przyszłość wiążą z energią z odnawialnych źródeł.
www.cire.pl