Kierownik Katedry Aparatury i Maszynoznawstwa Chemicznego
Wydziału Chemicznego Politechniki Gdańskiej, prof. dr hab. Ewa
Klugmann-Radziemska, która kierowała badaniami, powiedziała PAP, że w
ciągu czterech lat zespół naukowców opracował nie tylko technologię
odzyskiwania krzemu, ale także półautomatyczny prototyp urządzenia,
które jest w stanie przeprowadzić odzysk. Rozwiązanie może być stosowane
do recyklingu dominujących na rynku technologii baterii słonecznych I
generacji - krzemowych.
Fotowoltaika jest jedną z
najpopularniejszych metod wykorzystywania energii odnawialnej na
świecie. Do przetwarzania światła słonecznego na energię elektryczną
wykorzystuje się moduły fotowoltaiczne, które mogą działać ok. 25- 30
lat. Później producenci mają obowiązek poddać je recyklingowi. Głównym
surowcem do produkcji ogniw jest krystaliczny krzem o 99 procentowej
czystości. Wytworzenie takiego surowca wymaga drogich, energo- i
czasochłonnych technologii oczyszczania krzemu.
Prof.
Klugmann-Radziemska wyjaśniła, że "ideą opracowania technologii
recyklingu krystalicznego krzemu było odzyskanie płytek czyli podłoża
krzemowego, na którym osadzane są ogniwa". Podała, że w przypadku
zużytych ogniw starszego typu, zawierających stosunkowo grubą warstwę
krzemu, można odzyskać podłoże krzemowe w całości i po raz kolejny
wytworzyć na jego bazie ogniwa o parametrach elektrycznych nie gorszych
niż w przypadku produkcji z użyciem nowego materiału.
Zaznaczyła,
że jeżeli podłoża nie uda się odzyskać w całości, to krzem może być
wykorzystany do powtórnego przetworzenia. "Uszkodzone, połamane płytki
mogą być przetopione i powtórnie zastosowane w fotowoltaice czy np. w
elektronice do produkcji mikroprocesorów, mikrokomponentów i innych
układów scalonych oraz jako dodatek do stali, podnoszący jej jakość" -
dodała.
Zarówno metoda, jak i prototyp urządzenia, które jest w
stanie przeprowadzić odzysk, zostały opatentowane. Przyznała, że chociaż
opublikowane prace na ten temat wzbudziły zainteresowanie, to jednak
naukowcy nie otrzymali konkretnej propozycji współpracy ze strony
biznesu. Powiedziała, że zgłosili się np. przedstawiciele firm z Polski.
"Zgłaszają się przedsiębiorcy, którzy chcą zainwestować w innowacje,
ale oni nie zdają sobie sprawy z tego, że w Polsce w tej chwili nie mamy
czego poddawać recyklingowi" - tłumaczy. W naszym kraju nie instalowano
modułów fotowoltaicznych 25-30 lat temu. "Współpracy nie ma bo nie mamy
w Polsce tego odpadu" - dodała.
Profesor podała, że w minionych
30 latach światowy przemysł systemów fotowoltaicznych rozwijał się z
roczną stopą wzrostu na poziomie 34 procent. Niemal 90 proc. światowej
produkcji stanowią ogniwa z krystalicznego krzemu. Oceniła, że
"poważniejsza sytuacja dotyczy zagospodarowania zużytych modułów II
generacji, tzw. cienkowarstwowych, których udział w światowym rynku
wciąż rośnie". "Jeżeli ogniwa trafią na wysypisko śmieci czy do spalarni
odpadów, to metale ciężkie mogą przedostać się do środowiska a cenne
materiały, które mogą być powtórnie użyte, zostaną bezpowrotnie
utracone" - tłumaczy. Moduły mogą też zawierać nieznaczne ilości kadmu,
ołowiu, miedzi, niklu i selenu.
Prof. Klugmann-Radziemska uważa,
że "recykling może rozwiązać zarówno problemy środowiskowe, jak również
uzupełnić podaż czystego krzemu i innych cennych materiałów, które mogą
być powtórnie wykorzystane w produkcji nowych ogniw". Przewiduje, że w
2020 r. ilość zużytych modułów może wynieść ok. 35 tys. ton.
Obecnie
zespół prof. Klugmann-Radziemskiej rozpoczyna prace nad opracowaniem
technologii odzysku materiału dla ogniw II generacji -
cienkowarstwowych.
www.cire.pl