Jak czytamy w dzienniku, nowe przepisy znoszą obowiązek
dostarczenia świadectwa energetycznego nowowybudowanego obiektu
nadzorowi budowlanemu przed formalnym zakończeniem budowy. Zwolennicy
tej zmiany podkreślają, że to krok w dobrym kierunku, bo inwestorzy
unikną zbędnych formalności, a nowobudowane budynki i tak muszą spełniać
normy efektywności energetycznej.
Jednocześnie jednak ustawa
wprowadza nowe regulacje dla sprzedających lub wynajmujących mieszkania
na rynku wtórnym. Na żądanie kontrahenta zgłoszone w ciągu dwóch tygodni
od podpisania umowy będą oni musieli dostarczyć kupującemu lub najemcy
świadectwo energetyczne nieruchomości, a jeśli się z tego obowiązku nie
wywiążą, kontrahent będzie mógł go sporządzić na własny koszt i żądać
zwrotu pieniędzy.
"Rzeczpospolita" zwraca jednak uwagę, że mimo iż dotychczas
notariusz miał obowiązek poinformować strony transakcji, że kupujący ma
prawo żądać świadectwa energetycznego, to mało kto z tego prawa
korzystał, a dokumenty te w żaden sposób nie wpływały na rynek
nieruchomości.
Dziennik odnotowuje również, że nowa ustawa
rozszerza listę uprawnionych do sporządzania świadectw energetycznych
nieruchomości. Będą to mogły robić osoby, które ukończyły studia z
tytułem inżyniera lub magistra inżyniera albo studia równorzędne.
www.cire.pl