Informację o wszczęciu śledztwa przekazał we wtorek PAP prok.
Piotr Żak. Zawiadomienie w tej sprawie skierowali Pracodawcy RP,
Stowarzyszenie Emitentów Giełdowych i Stowarzyszenie Inwestorów
Indywidualnych.
Prok. Żak poinformował, że postępowanie będzie
prowadzone pod kątem art. 26 Ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych.
Zgodnie z tym przepisem, za kierowanie nielegalną akcją strajkową może
grozić kara grzywny lub ograniczenia wolności. Decyzja o wszczęciu
śledztwa zapadła m.in. po analizie dokumentów.
Strajk w JSW,
podczas którego w kopalniach wstrzymano wydobycie, rozpoczął się 28
stycznia, w następstwie ogłoszenia przez zarząd planu oszczędnościowego
uzasadnianego potrzebą poprawy kondycji firmy.
Protest zawieszono
13 lutego – po podpisaniu porozumienia związkowców z zarządem spółki i
zapowiedzi Jarosława Zagórowskiego, że ustąpi z funkcji prezesa JSW.
Wydobycie wznowiono 16 lutego. 17 lutego rada nadzorcza powierzyła
pełnienie obowiązków prezesa Jerzemu Boreckiemu, dotychczasowemu
zastępcy prezesa ds. technicznych. Związkowcy formalnie zakończyli akcję
strajkową dzień później.
Zawiadomienie do prokuratury - jeszcze
przed zakończeniem protestu - złożyli Pracodawcy RP, Stowarzyszenie
Emitentów Giełdowych i Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych.
Dotyczyło kierowania nielegalnym strajkiem przez liderów ośmiu central
związkowych działających w JSW.
W ocenie autorów doniesienia, strajk był nielegalny, ponieważ
gdy został ogłoszony nie istniał już przedmiot prowadzonego w spółce
sporu zbiorowego (chodziło o przywrócenie posiłków regeneracyjnych, tzw.
flapsów, dla pracowników powierzchni). Związkowcy zgłosili wprawdzie
nowe postulaty, ale odbyło się to już po wszczęciu strajku, bez
wymaganej ustawą procedury rokowań oraz mediacji; ponadto związkowcy
wszczynając strajk nie zawiadomili zarządu spółki o planowanej akcji
strajkowej – wskazali zawiadamiający prokuraturę.
Jeszcze przed
złożeniem doniesienia o przestępstwie Pracodawcy RP skierowali wniosek
do prokuratury, by ta wystąpiła do sądu rejestrowego o wszczęcie
postępowania, w którym sąd wyznacza termin na dostosowanie działalności
związków do obowiązującego prawa. Ostateczne decyzje w sprawie tego
wniosku jeszcze nie zapadły.
Kroki prawne przeciwko organizatorom
strajku zapowiadał też zarząd JSW. Na krótko przed ustąpieniem
Zagórowski deklarował, że spółka będzie domagała się od liderów
związkowych odszkodowań za nielegalny - w jego ocenie - protest. Według
zarządu, każdy dzień oznaczał 27 mln zł strat w przychodach. Górnicy
mają to odpracować w wolne dni.
Na kilka dni przed zakończeniem
protestu gliwicki sąd, na wniosek JSW, wydał postanowienie, w którym
zakazał związkowcom działań wyrządzających szkodę tej spółce. Oznacza
to, że zabronił im prowadzenia strajku. Jak ocenił sąd, JSW
"uprawdopodobniła bezprawność zachowań pozwanych". Do wtorku firma nie
wniosła pozwu przeciwko organizatorom strajku – podała rzeczniczka JSW
Katarzyna Jabłońska-Bajer.
www.cire.pl