Komisja oczekuje, że
obydwie strony będą przestrzegały tymczasowego porozumienia, tzw.
pakietu zimowego. Może to zakłócić dostawy surowca do Unii Europejskiej.
Napięcie w rosyjsko-ukraińskich
relacjach gazowych wzrosło, gdy Rosja zaczęła dostarczać gaz do Donbasu
na innych warunkach niż do całej Ukrainy.
Poseł Piotr Naimski, były wiceminister gospodarki, mówi, że Moskwa traktuje to terytorium tak, jakby należało już do niej.
- Ta
sytuacja z politycznego punktu widzenia jest nie do zaakceptowania dla
Kijowa. Nie powinna być akceptowana przez świat zewnętrzny, przez
międzynarodową opinię publiczną. Te rozmowy trójstronne, do których
dochodzi, to próba znalezienia tzw. kompromisu. Faktycznie rzecz biorąc,
będzie w dalszym ciągu ograniczał suwerenność ukraińskiej władzy
państwowej z Kijowa na tych terenach, które są w tej chwili okupowane
przez Rosjan, czyli w Donbasie – ocenia Piotr Naimski.
Przedstawiciele KE, Rosji i Ukrainy
podpisali w październiku 2014 roku porozumienie w sprawie warunków
dostaw rosyjskiego gazu na Ukrainę. Ustalono cenę i warunek, że Kijów
będzie dokonywać przedpłat, aby móc odbierać gaz.
www.radiomaryja.pl